piątek, 16 września 2011

Relaks

Kilka filmików z uspokajającą i relaksującą muzyczką:

środa, 17 sierpnia 2011

"Sekret" raz jeszcze

Wrzucam filmik jeszcze raz jako że lubi "wyparowywać" :)

Ładna, polska wersja:

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Na szybką poprawkę nastroju:) Projekt P.I.W.O.

Projekt P.I.W.O 2011 (Potężny Indeksowany Wyświetlacz Oknowy)



Kraków Juwenalia 2011 - PIWO Light Show AGH Kapitol


P.I.W.O.2 Jozin z Bazin


P.I.W.O. 3 - Czterej pancerni i pies


P.I.W.O. 4 - Re re kum kum + Ale urwał 11.05.2010

piątek, 22 lipca 2011

Odwyk od kompa:)

W końcu zaczynam wakacje jak należy - z dala od kompa i internetu, za to z ciekawymi książkami, ludźmi i z fantastycznym światem.
Pogoda na 100% będzie fantastyczna, bo przecież i w deszczowe dni może być ciekawie, bo tak na prawdę nie liczy się czy świeci słońce czy pada deszcz, nawet lokalizacja nie ma większego znaczenia, liczy się nastawienie i ludzie z którymi spędzamy czas, nawet jeśli ten człowiek to my sami, choć mi to nie grozi:)
Mam sporo spraw do przemyślenia, parę zaległych książek i sporo planów.
W sumie to tylko 9 dni, a ja cieszę się jak na podróż dookoła świata, mimo że nigdzie daleko się nie wybieram, ale spędzę je z osobami które kocham, od których uwielbiam się uczyć i z którymi odkrywanie świata jest czystą radością.
Cieszę się także że nie będzie internetu, bo cenię sobie wolność, a powoli zaczęłam wpadać w nałóg, zresztą wybieram się do dziury, gdzie nawet komórki nie mają zasięgu...


Szczęście to sposób patrzenia na świat:)

czwartek, 21 lipca 2011

One Lovely Blog Award:)


Jako że dostałam nominację od Minimalenki
http://minimalenka.blogspot.com/
Z wielką chęcią dziękuję i dołączam do tej pozytywnej zabawy:)

Zasady zabawy:
  1. Podziękuj i napisz link blogera, który przyznał wam tę nagrodę,
  2. Skopiuj i wklej logo na swoim blogu,
  3. Nominuj 16 innych cudownych blogerów (nie można nominować blogera, który wam przyznał nagrodę),
  4. Napisz o sobie 7 rzeczy,
  5. Napisz im komentarz, by dowiedzieli się o nagrodzie i nominacji
7. rzeczy o mnie:

- Jestem człowiekiem, a dokładniej kobietą, żoną, matką, siostrą, córką, przyjaciółką...
-Kocham i odkrywam życie i cały cudowny świat czerpiąc z tego to co najlepsze
-Wierzę że szczęście to sposób patrzenia na świat i że szczęście jest naturalnym stanem każdego człowieka
-Nie wierzę w prawdę absolutną, ale niestrudzenie poszukuję prawdy
-Uważam że sensem życia jest ciągły rozwój i poszukiwania owego tajemniczego sensu:)
-Staram się żyć według własnych wartości i dążyć do obranych celów czerpiąc radość i satysfakcję z drogi którą idę.
-Wiem że życie jest piękne niezależnie od okoliczności

Moje nominacje w losowej kolejności:

http://nawsiwjaponii.blogspot.com/
http://anxipanxi.blogspot.com/
http://haferflocken.blogspot.com/
http://wolnosc-i-bogactwo.blogspot.com/
http://na-jezykach.blogspot.com/
http://eksperymentjezykowy.blogspot.com/
http://aprils-imagination.blogspot.com/
http://negativlandblog.blogspot.com/
 http://fastfoodeaters.blogspot.com/
http://minimalistkaa.blogspot.com/
http://slovianie.blogspot.com/
http://recanes.blogspot.com/
http://najezykach-makneta.blogspot.com/
http://www.jezyk-niemiecki-blog.com/
 http://japonskiispolka.blogspot.com/
http://moonopol.pl/


Wiem,że ta "gra" to w sumie system wymiany linków, ale dzięki temu mamy możliwość poznania mnóstwa fantastycznych blogów i podzielnia się linkami miejsc w które zerkamy, oraz naskrobania czegoś o sobie, oczywiście każdy z nominowanych może wymigać się z łańcuszka, przecież mamy wolną wolę:)

środa, 13 lipca 2011

100% odpowiedzialności

Każdy z nas jest w 100% odpowiedzialny za swoje życie, za sukcesy i niepowodzenia i nie rozsądnym postępowaniem jest sądzenie że jest inaczej, że coś lub ktoś jest winne.
Gdy byliśmy dziećmi nauczono nas że to rodzice są za nas odpowiedzialni, ale nawet wtedy prawda była inna... Byliśmy odpowiedzialni za swoje życie, to my odczuwaliśmy pozytywne lub negatywne konsekwencje swoich zachowań, fakt faktem rodzice często interweniowali, ale ich zachowanie było reakcją na nasze postępowanie, prawda? Reakcje rodziców bywały różne, nikt nie jest idealny, każdy popełnia błędy... Czasem postępowali rozsądnie a czasem nie, ale na ogół czynili to z miłości.
Człowiek dorosły nie ma już tej tarczy ochronnej i pełniej odczuwa konsekwencje swoich czynów, oczywiście że inni ludzie zawsze będą starali się mieć wpływ na nasze życie, ale czy im pozwolimy czy też nie to już nasza sprawa!
Myślisz że nie możesz np. rzucić pracy. Oczywiście że możesz, z tym że poniesiesz pełne konsekwencje tego czynu, ale tak naprawdę nic i nikt nie może Ci tego uniemożliwić, inni mogą tylko dołożyć następne konsekwencje( np. jak rzucisz pracę to pogorszysz relacje z partnerem).
To samo dotyczy emocji - Tak naprawdę nikt nas nie wkurza, to my tak reagujemy na czyjeś zachowanaie - to tylko i wyłącznie nasza reakcja, którą można kontrolować ( nie jest to łatwe, ale nauka chodzenia też nie była prosta).
Jesteśmy odpowiedzialni za swoje życie w 100%, fakt faktem nasze reakcje i poglądy, a tym samym ocena czy coś jest rozsądne lub też nie opierają się na doświadczeniu i obserwacji innych ludzi, a tym samym mogą nawet znacznie mijać się z rzeczywistością.
To że większość znanych ci osób twierdzi że np. musisz chodzić co niedzielę do kościoła, nie koniecznie musi być prawdziwe i słuszne- to Ty podejmujesz decyzję.
To że większość znanych ci osób twierdzi że musisz pracować po 12h aby zarobić na utrzymanie rodziny także nie musi być prawdziwe, nawet jeśli oni tak robią - Ty możesz znaleźć inną drogę życia.
Gdy zdasz sobie sprawę z tego że to Ty jesteś w 100% odpowiedzialny za swój los, warto przemyśleć pewne sprawy od nowa. Dlaczego uważam tak a nie inaczej, skąd te wnioski? Może są już nieadekwatne do sytuacji ( często opieramy się na wnioskach z przedszkola!!!).
100% odpowiedzialności to 100% wolności. Tak długo jak długo będziesz sądzić że coś lub ktoś rządzi twoim życiem tak długo nie będziesz w pełni wolny, a pełna wolność jest ważnym elementem naprawdę szczęśliwego życia...
Wszystko co Cię dziś otacza jest konsekwencją Twoich decyzji i wyborów z przeszłości, nawet to jakim człowiekiem obecnie jesteś jest konsekwencją Twoich wyborów.
Czas skończyć z dziecinnym obwinianiem wszystkich i wszystkiego dookoła, bo w przedszkolu czasem działało - nie jesteś przedszkolakiem, a jeśli wychowujesz przedszkolaka też warto mu pokazywać że obwinianie i narzekanie nie przynosi dobrych rezultatów.
To że nie czujemy się odpowiedzialni za swoje życie wynika właśnie z doświadczeń z dzieciństwa, gdy np. powiedziałeś że nie dasz rady zawiązać bucika bo bucik cię nie lubi, a mama zrobiła to za Ciebie,zamiast pokazać co Ty robisz nie tak, na pewno zrobiła to z miłości,ale nie wpadła na to że w małej główce powstał schemat: mówię że czegoś nie mogę, bo jakiś przedmiot jest złośliwy i ktoś zrobi to za mnie, czyli to się opłaca. Dzieci to bardzo mądre istoty, ale nie koniecznie dochodzą do wniosków, które w przyszłości umożliwią im pełne i szczęśliwe życie, myślą krótkoterminowo, bo niby skąd mają mieć pojęcie o planowaniu długoterminowym i długofalowych skutkach, skoro nawet dorośli maja z tym ogromny problem?
Pomyśl dlaczego narzekasz? Dlaczego obwiniasz cały świat za swoje porażki? Dlaczego zwalasz winę na kolegów, pracodawcę, przepisy, rząd, ślepy los lub Zębową Wróżkę? Może to efekt naśladownictwa innych ludzi? Może jakiś obserwacji, wniosków, doświadczeń? Pomyśl skąd to się mogło wziąć?
Prawda jest taka że to Ty jesteś w 100% odpowiedzialny za swoje życie, to Ty ponosisz wszelkie konsekwencje swoich czynów, nawet jeśli były podyktowane przez kogoś, a Ty się zgodziłeś, to nadal to Ty ponosisz konsekwencje i to Ty jesteś odpowiedzialny za swoje życie.
Ja twierdzę że jesteś odpowiedzialny za swoje życie w 100%, ale dlaczego mi wierzyć na słowo? - przemyśl to samodzielnie, tylko bądź uczciwy wobec siebie,ok?

wtorek, 12 lipca 2011

Kolejna dawka motywujących demotywatorów



Może niezbyt optymistyczne,ale prawdziwe, z tym że krytyka wcale nie oznacza czegoś złego:)



Szczęście to sposób patrzenia na świat, sposób przeżywania...

Efekty pracy nad sobą:)

Więc nie warto wyolbrzymiać problemów:)






Każdy jest wyjątkowy i należy to uszanować

środa, 6 lipca 2011

Prawda a opinia większości

 Ostrzegam! Wywód filozoficzny, czyli jak szybko zrobić sobie wodę z mózgu...

Na ogół cenimy sobie prawdę, lubimy ludzi prawdomównych i poszukujemy prawdy. Jednak czym tak naprawdę jest prawda? Jak jest jej definicja?

W Wikipedii mamy naprawdę obszerne opracowanie tematu, które zaczyna się:

Prawda ( pojęcie filozoficzne)– cecha wypowiadanych zdań określająca ich zgodność z rzeczywistością. W mowie potocznej oraz w logice tradycyjnej prawda to stwierdzenie czegoś, co miało faktycznie miejsce lub stwierdzenie nie występowania czegoś, co faktycznie nie miało miejsca.

Prawda( pojęcie logiczne) to jedna z dwóch podstawowych wartości logicznych. Drugą jest fałsz. W logice matematycznej prawda jest jedynie symbolem i nie ma żadnego głębszego znaczenia, czym różni się od swojego potocznie używanego odpowiednika.

Niby proste i logiczne:)

Tyle teoria, z praktyką jest jak często bywa zupełnie inaczej. W życiu bardzo często zdarza się mylić prawdę z opinią większości...
Za poprawną pisownię uważamy to z czym zgadza się większość, z językiem podobnie. Jeśli większość nazywa dane zwierzę "pies" to uznajemy to za oczywistość i twierdzimy że na prawdę to zwierze jest psem, ale czy dlatego że dla większości ludzi wieloryb jest rybą to tak jest? Zresztą psa nazywamy psem tylko w języku polskim, w innych językach brzmi to zupełnie inaczej. Jeśli większość twierdzi że coś jest zdrowe to czy jest to prawda? Czy tylko opinia większości? Marchewka jest zdrowa - prawda czy opinia większości? Może komuś szkodzi, a do tego nie określono ilości - jestem przekonana że jeśli zjesz na raz 10kg to zdrowo się nie poczujesz:) A zresztą jaka marchewka? Może komuś chodzi o taką plastikową... Na ogół wszystko jest niedoprecyzowane i fakt że większość pomyśli o warzywie w normalnych ilościach nie znaczy jeszcze że zdanie "marchewka jest zdrowa" staje się prawdziwe...
Może na początek pomyślmy skąd się bierze opinia większości. Na ogół ludzie mają w życiu jakieś doświadczenia i wyciągają jakieś wnioski, jeśli wsadzisz rękę do wrzątku to się oparzysz, z sąsiadem będzie dokładnie tak samo, z koleżanką też, więc każdy dochodzi do wniosku że wrzątek parzy i trudno to podważyć ( chyba że zmienimy definicję wrzątku i oparzenia, bo znaczenie słów bywa względne...). Odnośnie podstawowych praw fizyki można z dużym prawdopodobieństwem założyć że opinia większości jest prawdziwa, co do tych bardziej zaawansowanych bywa różnie, ale od tego mamy ekspertów, którzy to zbadali i choć nie mamy potwierdzenia z własnego doświadczenia ufamy ich opinii i wnioskom jakie wyciągnęli ( choć z historii wiadomo że pojawiają się przełomowe odkrycia, nowe fakty i nagle trzeba opinię zrewidować i już prawda prawdą nie jest...).
Największym problemem w procesie poszukiwania prawdy są uogólnienia,szczególnie słówka : zawsze i nigdy.
Nie uda się komuś kilka razy i już wniosek - nigdy mi się nie udaje! To niemożliwe! Choć prawdą jest tylko fakt że nie udało się te kilka razy w danych warunkach, w danym czasie, miejscu i przy danej metodzie działania, wniosek że "to niemożliwe" jest grubą przesadą - jedyne co można stwierdzić to ze danej osobie w danych warunkach nie udało się osiągnąć zamierzonego celu.
Nie posprzątasz kilka razy i już wniosek: Zawsze robisz bałagan!
Jeszcze gorzej gdy na podstawie doświadczenia dotyczącego malej grupki ludzi wyciągamy wnioski o całej grupie - tak się rodzą stereotypy...
Ludzie, według mnie, mają zakodowane poszukiwanie prawdy absolutnej ( ciekawe skąd wniosek że takowa istnieje?), pragniemy zrozumieć jak działa nasz świat, jakimi rządzi się regułami, a jako że nie twierdzimy że nie mamy dość czasu i możliwości nie sprawdzamy wszystkiego osobiście ( wiele rzeczy jest zbyt niebezpiecznych i czasochłonnych). Swoje poglądy opieramy więc na wnioskach własnych i cudzych, ale wyciąganie wniosków z wniosków innych ludzi, na dodatek działających w innych warunkach niekoniecznie prowadzi do prawdy...

Znacie historię z lodem? :
Lód z wódką -problemy z koordynacją, a rano kac
Lód z piwem -tak samo
Lód z winem -tak samo
Lód z whisky -tak samo
Wniosek :
lód jest szkodliwy i wywołuje kaca:)

Opieranie się na opinii większości bywa naprawdę fatalne w skutkach, a na ogół wystarczy sprawdzić na sobie czy myślenie naprawdę boli i zwyczajnie przemyśleć obiegowe opinie czy w danej sytuacji może być to prawdą czy też raczej nie.
Opinie innych ludzi oczywiście mają swoja wartość i to ogromną, bo przecież nie damy rady wszystkiego sprawdzić od zera.
Moim zdaniem prawda absolutna nie istnieje, aczkolwiek poszukiwanie prawdy to fascynujące zajęcie - to moja opinia.
"Prawdy" odnoszą się do konkretnych warunków, czasu, sytuacji, miejsca i osób, a o tym szczególe na ogół się zapomina. Zresztą "wyjątek potwierdza regułę", podobno.
Warto nauczyć się ,choćby w pewnym zakresie, rozróżniać prawdę od opinii większości, szczególnie że pod pojęciem większości często kryją się tylko ludzie z pewnego kręgu, a w innych kręgach panuje zupełnie inna opinia większości...

A tak na prawdę to czuję że nic już nie wiem, choć to także nie jest w 100% pewne:)

środa, 29 czerwca 2011

Brian Tracy - cytaty dotyczące optymizmu:)

Bądź optymistą, we wszystkim dopatruj się pozytywów

Twój optymizm zależy od tego , jak tłumaczysz sobie różne rzeczy. Myśl pozytywnie.

Przejmij kontrolę nad swoim otoczeniem i zrób wszystko ,by zapanował w nim optymizm

Chcesz być osobą optymistyczną i pewną siebie?
Musisz mieć poczucie,że kontrolujesz własne życie.

Bądź wdzięczny za wszelkie przejawy dobra, które cie się przytrafiają.

Gdy czegoś bardzo chcesz, jesteś w stanie pokonać każdą przeszkodę, która pojawi sie na Twojej drodze.

Nieustannie przemawiaj do siebie w sposób pozytywny. Powtarzaj sobie: "Zrobię to! Zrobię to!", tak długo, aż Twoje obawy znikną.

Działaj śmiało, a niewidzialne siły przyjdą Ci z pomocą.

Zagraj w grę polegającą na doszukiwaniu się pozytywów w każdej sytuacji -95% Twoich uczuć powstaje na podstawie interpretacji kolejnych zdarzeń z Twojego życia.

chcesz być pewny siebie i myśleć pozytywnie?
Nie przestawaj myśleć o celach, które sobie wyznaczyłeś.

Myśl pozytywnie. im bardziej jesteś optymistyczny, tym bardziej będziesz pewny siebie.

Carpe diem. Zrób to, a poczujesz się mocny!


sobota, 25 czerwca 2011

Moje 10 przykazań

  1.  Jesteś w pełni odpowiedzialny za swoje życie, to Ty decydujesz co robisz i to Ty ponosisz konsekwencje...
  2. Szczęście to sposób patrzenia na świat, ono jest w Tobie, nie musisz go szukać -musisz je pielęgnować, aby mogło wzrastać, inaczej się schowa... Jest jak magiczna roślinka:)
  3. Szanuj siebie, innych ludzi i cały świat, bądź uczciwy względem siebie, nie łam obietnic które składasz...
  4. Rozwijaj się, idź swoją drogą, poszukuj prawdy, wyciągaj wnioski, staraj się udoskonalać swoje poglądy - pamiętaj że możesz się mylić - to niezbędny element samodzielnego rozwoju
  5. Ciesz się życiem, dostrzegaj jego pozytywne strony, bądź wdzięczny za to co masz (świat chętnie daje prezenty, ale tylko tym którzy ucieszyli się z poprzednich!), rozwijaj swoje poczucie humoru i uśmiechaj się jak najczęściej i pamiętaj że życie jest piękne!
  6. Żyj w zgodzie z samym sobą i zasadami rządzącymi światem, kochaj i akceptuj siebie, otaczaj się osobami które kochasz i akceptujesz, resztę toleruj, bądź asertywny
  7. Działaj tak aby świat stawał się bardziej przyjaznym dla Ciebie miejscem,traktuj ludzi tak chcesz być traktowany, jak najszybciej naprawiaj krzywdy które wyrządziłeś
  8. Realizuj swoje marzenia, zrób z nich konkretne cele, działaj, bądź uparty, ale elastyczny, cierpliwy, wytrwały i kreatywny, myśl i twórz, gdy się potkniesz, uśmiechnij się i idź dalej
  9. Prawda absolutna i doskonałość są jak drugi koniec tęczy, gdzie czekał garniec złotych monet, ale dawno już rozsypał się po świecie, więc idź i je zbieraj - starczy dla wszystkich, bo gdy jedną zbierzesz pojawią się dwie następne dla innych wędrowców:)
  10. Kochaj, po prostu kochaj - kochaj siebie, kochaj tych na których Ci zależy, pielęgnuj miłość okazując ją tak jak potrafisz, ucz się kochać każdego dnia, kochaj w zgodzie z samym sobą - nigdy na siłę, dla wszystkich jest szacunek. Miłość to największa tajemnica życia( to moja prywatna opinia)
To moje przykazania - tak jak napisałam prawda absolutna nie istnieje, dla mnie znaczą więcej niż te oficjalne, które oczywiście szanuję, ale to powyższe zasady staram się przekazać swoim dzieciom...

    czwartek, 23 czerwca 2011

    Poprawa jakości życia w mniej niż 5 minut

    Dziś znajoma mnie rozwaliła - powiedziała, że bardzo chciałaby zrobić coś pozytywnego ze swoim życiem, ale podobno nie ma czasu...

    To niemożliwe! -każdy ma równiutkie 24godziny na dobę, 7dni w tygodniu, 365 dni w roku i na ogół sporo lat życia przed sobą. Raczej problemem jest to, że z pewnych przyczyn zmusza się do robienia rzeczy, których nie uważa za pozytywne przez większość czasu -można coś z tą kwestią zrobić, ale to osobny temat.

    Jeśli tak samo jak moja znajoma uważasz że problemem jest mała ilość czasu, mam na to szybciutkie rozwiązanie:
    Listę pomysłów jak mając mniej niż 5 wolnych minut dziennie zrobić coś pozytywnego dla siebie, coś co będzie rozwijać i poprawiać jakość życia:
    • Wypij szklankę wody -poświęć na to min 3 minuty, delektuj się smakiem, skoncentruj się na czynności picia, poczuj to. Niby nic ,ale daje niesamowitą poprawę stanu psychicznego, a do tego większość ludzi pije za mało, a woda jest zdrowa ( co do tego jaka woda najlepsza rozwodzić się nie będę) . Jak nie lubisz wody -może być świeży sok.
    • Naucz się języka obcego -ale numer, w mniej niż 5 minut?! Oczywiście, pod warunkiem że znajdziesz te 3-5min codziennie: ucz się jednego słówka lub zwrotu dziennie, ale nie zmuszaj się aby je zapamiętać od razu, powtórz je następnego dnia z nowym słówkiem, a kolejnego dołóż następne, tak więc masz 3 słówka na 3-5 minut -to tak wiele? Po roku umiesz ponad 300słów, a przecież możesz uczyć się całych zdań -co polecam. Przy kompie możliwości masz jeszcze większe:)
    • Ucz się czegoś innego - szkicowania, gry w szachy, matematyki... To ty wiesz czego potrzebujesz, aby lepiej ci się żyło - korzystanie z kompa, youtube ( świetne kursy w kilkuminutowych filmikach), itd bardzo wskazane ,ale nie niezbędne.
    •  poćwicz oczy -zrób kilka jak największych "kółek" bez poruszania głową( na początku trudno o płynność), potem góra -dół kilka razy, potem prawo-lewo, następnie po przekątnej. Mrugnij kilka razy, wystaw palec przed twarz, poruszaj nim trochę wodząc oczami, a następnie ustaw w wygodnej odległości i patrz na przemian na palec i w dal, potem znów kilka kółek - ja dzięki tym prostym ćwiczeniom zmniejszyłam wręcz wadę wzroku mimo pracy przy komputerze:)
    • poćwicz przez 5 minut - nie licz na cud - mistrzem świata nie zostaniesz, ale zdążysz wyprostować i rozciągnąć kręgosłup, przypomnieć mięśniom że do czegoś służą, pięciominutowe przysiady, bieg w miejscu lub brzuszki to niezły wysiłek:)
    • posłuchaj piosenki,która wprowadza Cię w dobry nastrój
    • popatrz na obraz który poprawia Ci humor
    • popatrz na zieleń, na niebo, lub po prostu w dal...

    • pomyśl o tym kim jesteś, czym jest życie, Bóg, szczęście i inne tajemnice...
    • przeczytaj piękny wiersz lub opowiadanie - jak się uprzesz to możesz czytać jakąś książkę po 5 minut dziennie - trochę to zajmie, ale w końcu lepiej przeczytać coś wolno niż wcale, oczywiście możesz słuchać czegoś nagranego na mp3 czy jak tam lubisz:)
    • zapal świeczkę, popatrz w ogień i spróbuj zrozumieć co to jest ogień - przyda się alarm ,bo można się "wtopić" na dłużej
    • weź dowolny przedmiot i skoncentruj się tylko na nim i jego cechach -nie myśl o niczym innym - minuta to już duży sukces - to ćwiczenie koncentracji
    • poćwicz pamięć - przypomnij sobie miniony dzień, twarz jakieś osoby, coś czego się uczyłeś, budynki które mijałeś
    • pomarz przez 5 minut- wyobraź sobie, że właśnie spełnia się Twoje największe marzenie - to niesamowicie motywuje do działania i przywołuje dobre pomysły na realizacje marzeń
    • powiedz komuś coś miłego, powiedz osobie którą kochasz - Kocham Cię! - to nie zajmie 5 minut! Jeśli nie masz nikogo bliskiego w pobliżu powiedz obcej osobie drobny komplement - np. pani w markecie -"Piękna fryzura" - poprawisz jej humor:) To nic nie kosztuje!!!
    • przytul kogoś, pogłaszcz psa, w razie braku kogokolwiek zafunduj sobie automasaż
    • uśmiechnij się, choćby sam do siebie, a najlepiej do kogoś, do kogokolwiek
    • zadzwoń do mamy, taty ,dawno nie widzianej koleżanki, rodzeństwa,itd;  nie rozgaduj się, po prostu okażesz że pamiętasz o nich - nie zapomnij o powiedzeniu czegoś miłego- "Śpieszmy się kochać ludzi...
    • weź kartkę papieru i przez 5 minut wypisuj:
    -wszystkie rzeczy za które możesz być wdzięczny
    -to co ma dla ciebie dużą wartość, lista wartości
    -swoje marzenia
    -swoje sukcesy
    -swoje mocne strony
    -pozytywne cechy partnera, lub kogoś innego z najbliższego otoczenia
    -plan na następny dzień, tydzień ,miesiąc, rok...
    -rzeczy które poprawiają ci humor
    Na początku będzie trudno, ale po jakim czasie będzie to bardzo przyjemne i rozwijające, oczywiście nie wszystkie podpunkty w ciągu pięciu minut -wybierz jeden:)
    •  pobaw się - jeśli masz zabawki to zabawkami, jeśli nie to użyj wyobraźni - długopis to znakomita rakieta, myszka od komputera może być czołgiem, własne palce też mogą się przydać - kiedy ostatnio to robiłeś?
    •  zdejmij buty i pomasuj sobie stopy - absurdalne, ale dzięki temu stajemy się zdrowsi, nawet jeśli robi się to 100% amatorsko
    • umyj zęby - jak często to robisz i jak długo, umyj je porządnie przez 3-5 minut.
    • zamknij oczy i obserwuj własne ciało, swoje odczucia, postaraj się je zlokalizować i nazwać - bardzo ciekawe wyniki... Najlepiej robić to w ciszy i spokoju, nagle poczujesz zapachy i różne sygnały płynące z ciała
     Sądzę że w ciągu dnia każdy da radę znaleźć nawet kilka takich wolnych "pięciominutówek" - jeśli będziesz robić coś systematycznie będą efekty, poprawisz choćby odrobinkę swoje życie... to pomysły na zrobienie czegoś dobrego w mniej niż 5 minut -brakiem czasu się nie wytłumaczysz;) Jest tylko "mały" haczyk - to działa tylko stosowane systematycznie -jak lekarstwo:)

    A teraz wybierz coś z powyższej listy i po prostu to zrób - to zajmie mniej niż 5 minut, przecież masz czas, bo siedzisz przed kompem i to czytasz:) Tylko pamiętaj, aby jutro też wygospodarować AŻ 5 minut.

    Albo jeśli nic ci nie odpowiada to podziel się własnymi pomysłami na poprawę jakości życia w mniej niż 5 minut o choćby odrobinkę  - to też nie zajmie więcej niż 5 minut.

    Wszystko osiąga się małymi kroczkami...

    Nauczę Cię żyć...

    Ostatnio ta piosenka chodzi mi po głowie i wprowadza w dobry nastrój:



    wtorek, 21 czerwca 2011

    Tajemnicze czarne drzwi

    Pewien sędzia, który żył na Dzikim Zachodzie miał dziwny zwyczaj: każdemu kryminaliście, którego skazywał na powieszenie, dawał wybór: szubienica albo czarne, nieznane drzwi.
    Kiedy nadchodził czas egzekucji, sędzia ów zawsze kierował do skazanego takie słowa:
    -Co wybierasz – szubienicę czy czarne, nieznane drzwi?
    Prawie każdy, któremu to proponował wybierał sznur.
    Pewnego dnia szeryf zapytał:
    -Dlaczego wszyscy wybierają powieszenie, zamiast tych czarnych drzwi?
    Sędzia odpowiedział
    -Oni zawsze wybierają coś znanego, wolą to od nieznanego. Ludzie boją się czegoś, czego nie znają. Ja dałem im wybór
    -Co takiego jest za tymi drzwiami? - zapytał się szeryf.
    -Wolność - odpowiedział sędzia - ale bardzo mało ludzi ma dość odwagi, aby wybrać drogę do nieznanego.

    poniedziałek, 20 czerwca 2011

    Budda i sołtys

    Pewnemu sołtysowi nie podobał się tryb życia Buddy. Postrzegał go jako leniucha, który przyciąga do siebie młodych ludzi i uczy próżnowania. Świadomy postawy tego człowieka, Budda udał się z uczniami do jego domu i poprosił o jałmużnę:
    -Bhawati! Bhikszam dehi (O błogosławiony, błagam o jałmużnę).
    Sołtys, który wypatrzył Buddę zbliżającego się do jego domu, krzyknął:
    -Ty leniuchu! Nie zasługujesz na żadną jałmużnę. Wynoś się! Niepotrzebnie traciłeś czas.
    Sołtys obficie zasypywał Buddę obelgami i wyzwiskami. Rozbawiony Budda uśmiechał się...
    Po wyczerpaniu swojego repertuaru obelg sołtys uspokoił się i spytał:
     - W jaki sposób udało ci się pozostawać nieporuszonym wobec wszystkich tych obelg, jakimi cię zasypywałem?
    W odpowiedzi usłyszał: -Przyszedłem do ciebie prosić o jedzenie. Załóżmy, że przyniosłeś mi jedzenie, a ja odmówiłem przyjęcia go. Co byś zrobił z jedzeniem?
    -Zabrałbym je z powrotem – odparł ten człowiek.
    Budda dokończył:
    -Zamiast strawy dałeś mi wszystkie swoje obelgi. Odmówiłem ich przyjęcia. Co się z nimi stało? Wracają do ciebie. Nie mam z nimi nic wspólnego:)

    sobota, 18 czerwca 2011

    Zacznij od siebie -uczciwość

    I kolejny raz namawiam do egoizmu.
    Chcesz być lepszym człowiekiem to zadbaj o siebie - dla wielu brzmi to nielogicznie, ale według mnie tak właśnie jest.
    Jeśli ktoś jest nieszczęśliwy to siłą rzeczy rozsiewa wirusa nieszczęśliwości, jeśli ktoś siebie nie kocha i nie szanuje to jakim cudem ma kochać i szanować innych? Aby móc się czymś podzielić ze światem musimy to po prostu mieć.
    Cenimy sobie uczciwość, chcemy być uczciwymi ludźmi, to najrozsądniej zacząć od bycia uczciwym względem samego siebie, uczciwość względem innych przyjdzie jak gdyby z automatu. Będąc uczciwymi względem samych siebie, bierzemy odpowiedzialność za siebie i swoje życie, nie szukamy wymówek,działamy i mówimy szczerze, bo nie chcemy oszukiwać sami siebie. Kłamstwo zaczyna się od próby oszukania samego siebie - "to przecież nie była moja wina, muszę coś wymyślić" . Człowiek uczciwy względem siebie nie musi kombinować, po prostu stało się jak się stało, na drugi raz będzie lepiej, to a to pochrzaniłem, ale mam do tego prawo, bo jestem człowiekiem i uczę się na własnych błędach i tyle.
    Człowiek uczciwy względem siebie działa według swoich zasady, wartości które uznaje, zna swoje mocne i słabe strony, widzi zarówno pozytywy jak i negatywy.
    Ludzie uczciwi względem siebie robią wszystko aby dotrzymać obietnic danych sobie a także innym( jeśli coś obiecujesz komuś obiecujesz także sobie,prawda?). Jeśli obiecałam sobie nie jeść słodyczy to aby być uczciwa względem samej siebie nie mogę ich jeść i tyle, jeśli obiecuję sobie że będę codzienne mówić dzieciom że je kocham to po prostu to robię - nie oszukuję siebie obietnicami bez pokrycia, natomiast jeśli złamię daną sobie obietnicę to zwyczajnie się do tego przyznaję, nie szukam wymówek, ale myślę co mogę zrobić aby uniknąć takiej sytuacji w przyszłości i robię wszystko co w mojej mocy aby zdobytą wiedzę wykorzystać w praktyce.
    Cenimy sobie miłość, wiec zacznijmy od pokochania samego siebie, od akceptacji własnej osoby, nie wyklucza to chęci zmian w przyszłości, działania aby coś zmienić, poprawić, ale przecież każdy zasługuje na miłość. Jeśli kochamy siebie, innym łatwiej jest kochać nas a nam kochać ich. Bądźmy uczciwi względem siebie - nie oszukujmy się że nie zasługujemy na miłość, że musimy na nią zasłużyć - nie kocha się za coś!!!
    Jeśli cenimy sobie bogactwo, to nie ukrywajmy tego faktu, pieniądze nie są złe, to przecież tylko narzędzie, więc przestańmy potępiać ludzi bogatych, podejrzewać ich bezpodstawnie o najgorsze, przypisywać im negatywne cechy - jeśli jak większość ludzi uważasz pieniądze za pożyteczne narzędzie do realizacji marzeń i planów to przestań się o nich źle wypowiadać, przestań o nich źle myśleć, bo to hipokryzja na maksa.
    Każdy wyznaje trochę inne wartości, coś innego się dla niego liczy, każdy ma inne plany i marzenia - przyznajmy się do nich sami przed sobą.
    Ja na przykład nie cenię sobie sławy w stylu gwiazd ekranu i sportu - nie kręci mnie to i nie interesuje, nie udaję zainteresowania tymi osobami, uczciwie podczas spotkań ze znajomymi mówię że naprawdę nic mi nie mówią podobno super sławne nazwiska i nikomu to nie przeszkadza, oglądam filmy dla treści, muzyki słucham dla rozrywki. Jeśli cenię jakiegoś celebrytę to za jakieś konkretne dokonania, które mi imponują, które mają dla mnie wartość.
    Dla mnie ogromną wartość ma natomiast najbliższa rodzina, wolność, miłość, entuzjazm, optymizm, czas dla siebie, radosne odkrywanie świata - lubię się uczyć i tyle, kontakt z naturą, zdrowie i atrakcyjny wygląd, bycie sobą i poznawanie siebie, wszechstronny rozwój i poszukiwania szczęścia. Pieniądze i dobra materialne też się dla mnie liczą,cenię sobie bogactwo, życie w dobrobycie, pracę mądrą i przyjemną a nie ciężką.
    Cenię sobie szczerość nawet do bólu, egoizm w pozytywnym wymiarze, chciwość motywującą do działania na korzyść siebie,nie na szkodę innych, życie po swojemu, chodzenie własnymi ścieżkami, nawet jeśli jest to nadkładanie drogi.
    Nie wierzę w obiektywizm. Nie cenię wybitnie tradycji - to tylko miły dodatek, czasem ma głębszą treść, a czasem nie, nie cenię formalnych religii, za to duchowość ma dla mnie ogromne znaczenie, cenię inteligencję i spryt, cenię odwagę, fantazję i twórczość, cenię indywidualizm.
    Tolerancja dla mnie to tylko akceptacja odmienności, do póki nie narusza moich praw i przekonań.
    Twierdzę że seks jest ważny, naturalny i dobry, a bez dopasowania seksualnego trudno o udany związek.
    Nie uważam demokracji za najlepszy ustrój, socjalizm jest według mnie złem, nie mam zwyczaju przestrzegać absurdalnego prawa kiedy tylko się da i nikomu to nie szkodzi, nie lubię poprawności politycznej.
    Cenię ludzi którzy myślą po swojemu ,działają niekonwencjonalnie, nawet na granicy prawa i poza zdrowym rozsądkiem, cenię ludzi z pasją, nawet totalnie z mojego punktu widzenia absurdalną, cenie ludzi upartych w dążeniu do celu, ale nie upierających się przy nie działających systemach i metodach działania.
    Cenię ludzi elastycznych, gotowych na zmiany, łatwo aklimatyzujących się w zmiennych warunkach, cenię ludzi którzy osiągnęli sukces, cokolwiek to dla kogo oznacza.
    Cenię ludzi mających inne zdanie, inne poglądy i inne wartości, ponieważ mogę się od nich dużo nauczyć i zrewidować słuszność mojego podejścia, ale tylko pod warunkiem wzajemnego szacunku i braku agresji. Nie uznaję prawd absolutnych. Jeśli mam dobry powód i przekonywujące dowody potrafię zmienić swoje podejście i punkt widzenia - przecież błądzić jest rzeczą ludzką.
    Cenię sobie poczucie humoru i dystans do świata i samego siebie. Nie znoszę rutyny, ale lubię mieć dobry plan i go realizować. Moim celem i wartością nadrzędną jest szczęście i wszystkie jego elementy składowe

    To moje wartości - moje wyrażenie uczciwości wobec samej siebie -lista oczywiście chaotyczna, rozwleczona i niepełna - ale sądzę że lepszej nie zrobisz - nie podpuszczam;)

    piątek, 17 czerwca 2011

    Strach ma wielkie oczy...

    Każdy czegoś się boi - to całkowicie normalne.
    Problem jest wtedy gdy nasze lęki utrudniają nam realizowanie swoich celów, blokują rozwój i komplikują życie. Jak pokonać strach? Podobno wystarczy zrobić to czego się boimy - tylko w teorii jest to proste...

    Proponuję wybrać się na wojnę ze strachem i przygotować strategię:)
    Przykładowa strategia:

    Po pierwsze - rozpoznanie wroga
    -Czego naprawdę się boisz?
    -Boję się jeździć windą
    -Przeraża cię winda?
    -Boję się że się zerwie i że spadnę...
    -Czyli boisz się upadku z wysokości
    Nazwa wroga - lęk przed upadkiem z wysokości.
    Dlaczego jest wrogiem? - przez niego muszę wchodzić na 10 piętro schodami ( jeśli lęk przed upadkiem z wysokości utrudnia ci życie także w inny sposób - zapisz to i przygotuj strategię dla poszczególnych odmian wroga)


    Po drugie - jakie wróg ma szanse na wygraną?
    Jak sądzisz jaka jest szansa że winda się zerwie i że spadniesz? Dowiedz się jakie są zabezpieczenia,  co naprawdę się stanie w razie awarii?


    Po trzecie - znajdź przyczynę lęku
    Akurat strach przed upadkiem z wysokości jest jednym z lęków wrodzonych, sprawia że jesteśmy czujni stojąc nad przepaścią, to sygnał ostrzegawczy ale nic więcej, a do tego np. w windzie nie stoisz bezpośrednio nad przepaścią, masz podłogę i ściany, więc skąd lęk? Jest bezpiecznie. Może widziałeś w filmie jak zrywa się winda? W filmach często początek mają różne strachy, ale przecież wiesz doskonale że to fikcja...

    Po czwarte - znajdź korzyści ze zwycięstwa
    - Musisz wiedzieć dokładnie co zyskasz?
    -Pokonując strach przed windą będę częściej odwiedzał znajomych mieszkających w blokach na wysokich piętrach, będę mógł podziwiać piękne widoki, nie będę tyle dreptać po schodach, rodzina będzie ze mnie dumna że wygrałem z lękiem
    -Czyli jakie twoje wartości, które wyznajesz i uważasz za ważne na tym zyskają?
    -Wartości? Cenię rodzinę, a ona na pewno skorzysta. Cenię podróże,poznawanie świata, a wiele miejsc było dla mnie niedostępnych z powodu mojego lęku. Cenię zdrowie, wchodzenie po schodach jest zdrowe, ale już dźwiganie ciężarów nie koniecznie. Cenię opinię innych ludzi, a jeśli pokonam lęk to będą ze mnie dumni, nie będą traktować jak świra, będą mnie bardziej szanować.
    -Świetnie -czyli wiesz już że dużo zyskasz

    Po czwarte - przeżyj to w wyobraźni
    Przeżyj najbardziej pozytywny scenariusz - postaraj się odtworzyć w umyśle jak jedziesz windą do wspaniałego miejsca na wysokim piętrze i przeżywasz tam coś cudownego, po czym spokojnie wracasz windą, może być to miejsce realne lub wymyślone -byle była winda


    Po piąte - przygotuj się na najgorszy scenariusz
    - Na najgorszy? Przecież mam się nie bać?
    -Właśnie dlatego, aby zrobić pierwszy krok warto osłabić lęk - weź ze sobą naładowaną komórkę, jakby winda się zacięła między piętrami, nie musisz także jechać sam - zabierz przyjaciela, nie wybieraj starej "podejrzanej" windy tylko np. nową w galerii handlowej.
    -Masz rację, już tak bardzo się nie boję i czuję wręcz że te wszystkie środki ostrożności są zbędne, jestem gotowy aby to zrobić!

    Po szóste - zrób to
    Zrób to raz, potem drugi i trzeci, wybieraj coraz wyższe poziomy - dłuższe windy, windy w gorszym stanie, windy z przejrzystymi ściankami i podłogą

    Po siódme - ciesz się z zwycięstwa nad lękiem!!!
    Poczuj własną odwagę, bądź dumny z siebie i ciesz się życiem:)

    Najlepsze jest to że z każdym zwycięstwem twój poziom odwagi wzrasta i kolejne "wojny" będą łatwiejsze, ale uwaga - lęk nie istniej tylko po to aby nam rujnować życie, jego celem jest ostrzeżenie - bądź ostrożny, myśl i działaj rozważnie . Opanowany lęk jest twoim przyjacielem, jest niczym oswojony piesek broniący przed brawurą i zbędnym ryzykiem. Walczymy z nim tylko wtedy gdy wyrwał się z pod kontroli i przesadza z tym pilnowaniem niczym wyjątkowo nadopiekuńcza mamusia.
    Do końca z nim nie wygramy bo to bez sensu. Warto opanować strach przed windą, ale odrobina lęku przed upadkiem może uratować nam życie włączając w mózgu sygnał ostrzegawczy -Hej, człowieku, pomyśl co robisz, czy to ma sens -jeśli tak - rób, jeśli nie - odsuń się!