wtorek, 8 lutego 2011

Ferrero Bruno "Myślnik"

Kamieniarz oderwał dłuto od nagrobka i oznajmił: – Skończyłem Człowiek obejrzał kamień: fotografia ojca i dwie daty 1916 – 2000 oddzielone kilkucentymetrowym myślnikiem. Następnie, przechylając głowę powiedział:
- Nie wiem, jak to ująć, ale wydaje mi się, że o za mało. Widzi pan, mój ojciec przeżył swoje życie w pełni – długie i pełne wydarzeń. Chciałbym, aby intuicyjnie można było ujrzeć jego dzieciństwo w licznej rodzinie, pola obfitujące w zieleń i zwierzęta, ciężką pracę, satysfakcję z dobrych plonów, troskę z powodu letnich burz, suszy… Potem wojnę, mundur, transporty żołnierzy, ranę ucieczkę z obozu jenieckiego, spotkanie z moją matką… Narodziny synów ich dorastanie, małżeństwa, wnuki i przychodzące na świat jeden po drugim… następnie spokojną starość – i chorobę, oczywiście – ale i czułość , miłość, przejęcie, zaangażowanie, długie dni pracy, obawy, niepokoje, radości…
Rzeźbiarz słuchał z uwagą, następnie ujął dłuto i młotek czterema szybkimi ruchami wydłużył myślnik pomiędzy datą urodzin i datą śmierci o prawie pół centymetra. Odwrócił się do człowiek i zapytał:
- Teraz lepiej?
Życie nie może być myślnikiem postawionym pomiędzy dwoma datami.
To każdy moment, jaki przeżyłeś. Teraźniejszość
Życie jest wszystkim co masz.

poniedziałek, 7 lutego 2011

Potrzeby organizmu


OTOCZENIE

CIAŁO
OTOCZENIE / \ OTOCZENIE
UMYSŁ _ DUCH


OTOCZENIE



Potrzeby organizmu:

-powietrze ( warto się dotlenić na zewnątrz)
-woda i pożywienie( odpowiednie, zdrowe)
-ruch, ćwiczenia
-odpoczynek, relaks, sen
-odbiór otoczenia przez zmysły, kontakt z otoczeniem
-dotyk, masaż, przytulanie


Stres:
-Źródła stresu( wewnętrzne i zewnętrzne)
-Szukanie przyczyn i zaradzenie im ( często drobiazgi - hałas, brak snu itd)
-Łatwe sposoby na odstresowanie:
* relaks( słuchanie muzyki, medytacja, masaż,hobby)
* odpowiednia ilość snu (w zależności od osoby, zazwyczaj 6-10h)
* odpoczynek( krótki - kilka minut oderwania, średni - wyjście np. do kina, długi -wakacje)
*zdrowy tryb życia( odpowiednie jedzenie, picie, ruch, spacery)
* kontakt z bliską osobą( rozmowa, przytulanie, seks)
* pozytywne marzenia, itd

piątek, 4 lutego 2011

Odpowiedzialnoś za swoje życie

Ja:
-moje uczucia
-moje emocje
-moje postrzeganie świata
-moje wnioski
-moje słowa
-moje czyny

Ja za nie odpowiadam - nie ktoś inny!


Ty - wysyłasz sygnał
V
Ja - odbieram sygnał
V
Ja odczytuję sygnał
V
Ja przetwarzam sygnał przez pryzmat swojego wnętrza
V
Ja - tworzę wnioski, wykonuję działanie - efekt sygnału
V
V
Ja wysyłam sygnał
V
Ty odbierasz sygnał
V
Ty odczytujesz sygnał
V
Ty przetwarzasz sygnał przez pryzmat Twojego wnętrza
V
Ty tworzysz wnioski,wykonujesz działanie- efekt sygnału



Na odczyt mają wpływ:
-domysły
-wspomnienia
-doświadczenie
-przyzwyczajenie
-wnioski, przekonania
-emocje
-nastrój
-zakłócenia sygnału


*Nie chcę ,aby ktokolwiek inny decydował o moim samopoczuciu, zachowaniu ,emocjach!

*Wolność pochodzi z wnętrza, nikt nie może mi go tak naprawdę odebrać.

*Ludzie nie chcą być naprawdę wolni, bo wolność=odpowiedzialność


*Obwinianie jest bez sensu:

zdarzenie ~ obwinianie kogoś ~ złość, awantura, smutek :(
zdarzenie~ odpowiedzialność za swoje życie ~ prawo do błędu~ logiczne wnioski ~ rozwój :)

Reakcja emocjonalna i świadoma:

Wpływ,obserwacja, spostrzeżenie~~EMOCJA~~reakcja emocjonalna
Wpływ, obserwacja, spostrzeżenie~~EMOCJE~~rozpoznanie, weryfikacja obserwacji, emocji i skutków~~reakcja emocjonalna opanowana~~reakcja świadoma


Mówimy zamiast:
"złościsz mnie" - czuję złość
"nudno tu" - nudzę się
"męczysz mnie" - czuję zmęczenie
itd...


Warto szukać dobrych domysłów:
Np. Spotykam wredną urzędniczkę i myślę dlaczego taka jest? Może jest niewyspana, może boli ją brzuch i ma rozwolnienie;) Od razu jest nam lepiej, można nawet poczuć współczucie i się uśmiechnąć:)

Ale o tym będzie jeszcze przy okazji wpisu o dostrzeganiu dobra.






środa, 2 lutego 2011

Ferrero Bruno "Baryłka"

Żył sobie kiedyś pewien rycerz, który z wielką odwagą walczył na wszystkich frontach swojego Królestwa. Aż któregoś dnia potknął się, kusza przecięła mu nogę i omal nie doprowadziła go do śmierci.
     Kiedy leżał ranny na ziemi, przyśniło mu się niebo. Było ono jednak bardzo daleko, prawie całkowicie poza zasięgiem jego możliwości. Tymczasem piekło, ze swoją bramą na oścież otwartą, z której buchał ogień, znajdowało się bardzo blisko. Rycerz ten rzeczywiście od pewnego czasu odrzucił wszelkie reguły i obietnice rycerskie, a przeobraził się w zwykłego żołdaka, który zabijał i popełniał wiele zła, nie biorąc pod uwagę drugiego człowieka.
     Pełen strachu, rzucił hełm, miecz i zbroję, i udał się pieszo do jaskini, gdzie przebywał pewien święty pustelnik.
„Ojcze mój, chciałbym otrzymać rozgrzeszenie z moich win, ponieważ bardzo obawiam się o zbawienie duszy. Przyjmę wszelki rodzaj pokuty. Niczego się nie lękam”.
„Dobrze mój synu”, odpowiedział pustelnik. „Zrobisz tylko jedną rzecz: idź i napełnij wodą tę beczułkę i wróć z nią do mnie”.
„Och! to jest pokuta dla dzieci i dla kobiet!”, wykrzyknął nasz rycerz, podnosząc wojowniczo rękę w górę. Lecz wizja diabła śmiejącego się szyderczo, szybko go ostudziła.
Wziąwszy baryłeczkę pod pachę, mrucząc udał się w kierunku rzeki. Zanurzył baryłkę w wodzie, lecz ta nie chciała się napełnić.
„To są czary”, krzyknął pokutnik. „Ale teraz zobaczymy”.
     Poszedł do innego źródła : baryłeczka była nadal pusta. Wściekły udał się do wioskowej studni. Trud daremny.
     Rok później, stary pustelnik ujrzał go z daleka, w podartych łachmanach, z krwawiącymi nogami i z pustą baryłeczką pod pachą.
„Mój ojcze”, rzekł rycerz (to był właśnie on), głosem niskim i zbolałym. „Odwiedziłem wszystkie rzeki i źródła Królestwa. Nie mogłem napełnić baryłki…Teraz wiem, że moje grzechy nie będą odpuszczone. Będę potępiony na wieczność! Ach moje grzechy, grzechy tak bardzo ciężkie…Zbyt późno zacząłem za nie żałować”.
     Łzy strumieniem spływały mu po policzkach. Jedna z nich, bardzo maleńka, spływając po brodzie, spadła do baryłki. W jednym mgnieniu oka baryłeczka napełniła się aż po brzegi wodą czystą, świeżą i dobrą, taką, jakiej nigdy nie widziano.
     Jedna maleńka łza żalu.

Pewien święty przybył do nieba,
w nagrodę dano mu koronę z czystego złota.
Szczęśliwy i dumny ze swego wyróżnienia przechadzał się po drogach nieba,
i spostrzegł po jakimś czasie,
że większość świętych nosiła korony ozdobione klejnotami i szlachetnymi kamieniami.
Z małą nutką żalu w głosie spytał:
„Dlaczego moja korona nie ma nawet jednego klejnotu?”
Anioł odpowiedział: „Ponieważ na żaden nie zasłużyłeś.
Klejnoty te są łzami, jakie święci wylali na ziemi. Ty nigdy nie płakałeś”.
„Jak mogłem płakać?”, spytał święty,
„gdy byłem tak szczęśliwy, będąc zanurzony w miłości Boga?”.
„To jest na pewno bardzo wielka rzecz”,
odpowiedział anioł. „Stąd też korona twa jest cała ze złota.
Ale szlachetne klejnoty i kamienie należą się tym, którzy kiedyś płakali”.

Ja - inni

Ja jestem sobą - oni są sobą
Ja mam swoje doświadczenia- oni mają swoje doświadczenia
Ja mam swoje poglądy - oni mają swoje poglądy
Ja zachowuję się po swojemu - oni zachowują się po swojemu

Co mnie obchodzi co oni sobie o mnie pomyślą? - nic

Co ich obchodzi co ja o nich sądzę? - nic

Jaki mają na mnie wpływ? - TAKI NA JAKI IM POZWOLĘ

*Jeśli chcę mogę czerpać wiedzę z ich doświadczeń, błędów i sukcesów, poglądów, opinii.

*Jeśli chcę mogę "olać" ich poglądy, opinie, doświadczenia i warto tak robić jeśli przejmowanie się nimi zmniejszało by mój poziom szczęścia.

*Jeśli chcę mogę uczyć się od innych korzystając z ich wzorców lub ich przeciwieństw.

Inni ludzie mają na mnie tylko taki wpływ na jaki im pozwolę.