Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczęście. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczęście. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 lipca 2019

Oczywistość

W pewnym sensie zazdroszczę ludziom dla których tak wiele jest oczywiste i nawet bez konieczności uwzględniania wielu aspektów.

Są pewni, że istnieją, że coś tam istnieje a co nie. Kwestia istnienia jest dla nich oczywista i absurdalne się wydaje, że tu jest o czym myśleć. Że można wydzielić wiele sposobów istnienia. Tylko czy te sposoby istnienia istnieją? A jeśli tak to jak?

A skąd wiem, że coś istnieje a coś nie? Że coś istnieje w świecie fizycznym a coś innego w świecie fantazji? A może po prostu istnieje doświadczanie a reszta to tylko koncepty, które są doświadczane?

Co jest dobre a co złe? Czy istnieje coś takiego jak dobro lub zło? A jeśli istnieje to w jaki sposób? Jak zdobyć wiedzę o tym co jest dobre? Czy dobro jest cechą bytu a może czynności, a może chodzi o intencje, albo o rezultaty? Ale według jakich kryteriów to ocenić?

Tak na serio to wszystko się rozchodzi o jedno jedyne pytanie. Na nie też większość ma oczywistą odpiwiedź.
Czy żyć?

A jeśli nie będę żyć to co? Po prostu nie będzie niczego? Niebyt, nicość, brak doświadczania, totalny koniec. A może życie jest tylko odpowiedzią na pytanie o sens bycia? I ten problem pozostanie?

Nic nie wiem. Kurczę nawet tego , czy na serio nic nie wiem.
Gorzej, nie wiem nawet co znaczy nic i co znaczy wiedzieć... Czy można wiedzieć nic?

Oczywistość.
Oczy wistość... Wistość to od widzenia?
Skąd to słowo? Jak je wykombinowano?
Szybki wypad w neta i niby od widzieć.

Wówczas oczywiście to to co widzą oczy.
I oczywiście prawie nikt nie ma wątpliwości, czy to co widzą oczy istnieje, czy jest prawdziwe, czy jest to dobre źródło wiedzy?

poniedziałek, 5 lutego 2018

Szczęście według stoików i epikurejczyków

Na podstawie poglądów stoików:
  •  Żyć zgodnie z prawami natury i własnego rozumu.
  •  Mieć poczucie własnej wartości i nie dać sobie wmówić, że jest inaczej.
  • Szczęście innych jest także moim szczęściem. Jesteś innym mną, a ja innym tobą (dotyczy nie tylko ludzi, ale i wszelkich istot odczuwających) Cokolwiek czynisz innym czynisz sobie !
  • Być uczciwym, szczególnie względem siebie
  • Mieć dystans do losu., nie przejmować się tym czego nie możemy zmienić/na co nie mamy wpływu, zachować wewnętrzną równowagę wobec nieszczęśliwych i szczęśliwych zdarzeń; cieszyć się życiem nie zależnie od tego co przynosi
  • Zmieniać to co możemy zmienić, czyli przede wszystkim siebie, swoje działania, swoje postawy i strategie wobec życia
  • Posiadać mądrość by rozróżniać to co zmienić nie możemy, od tego co możemy,  to co dla nas i dal innych jest korzystne, od tego co szkodliwe
  • Mądrość to efekt zdobytej wiedzy, doświadczenia, działań
  • Działać i doceniać efekty własnych  i cudzych działań, gdy mimo starań nie wychodzi, doceniać starania i modyfikować działania tak aby przynosiły pożądany skutek
  • We wszystkim mieć umiar, nie popadać w skrajności, zachowywać równowagę
  • Poszukiwać prawdziwego dobra, przedkładać rozwijanie wartości duchowych/ uczuciowych ponad gromadzenie dóbr materialnych 

Na podstawie poglądów epikurejczyków:
  • Życie szczęśliwe to życie, w którym suma doznanych przyjemności jest większa niż suma cierpienia
  •  Zanim skorzysta się z jakiejś przyjemności należy rozważyć, czy suma ewentualnego cierpienia, które będzie związane z osiągnięciem tej przyjemności, nie będzie większa od niej samej.
  •  Absolutnie podstawową przyjemnością (i najbardziej cenną) jest czysta radość życia.Następne przyjemności nie generujące cierpienia to: współodczuwanie radości życia innych istot, podziwianie tworów natury, niezobowiązująca przyjaźń... - to według Epikura przyjemności bierne ,które nie wymagają posiadania potrzeb i są praktycznie zawsze dostępne
  •  Do czynności czynnych należy podchodzić z rozwagą i kalkulować bilans zysków i strat,wprowadzać dodatkowe wytyczne minimalizujące potencjalne cierpienie, np czytanie, dyskusje, jedzenie, seks, wysiłek fizyczny... Ten rodzaj przyjemności posiada dwa warunki: odczuwanie potrzeby zaspokojenia jakiejś zachcianki oraz posiadanie warunków umożliwiających jej zaspokojenie.
  • Cieszenie się drobnymi przyjemnościami dnia codziennego, unikanie nadmiernego wysiłku, jednak bez ignorowania własnych podstawowych potrzeb, regularne i skromne odżywianie się w miarę możliwości- rozwijanie własnego umysłu , aby osiągnąć trzeźwy osąd rzeczywistości oraz możność rozwinięcia w sobie cnoty rozpoznania i wytłumienia zbędnych potrzeb.
  •  

czwartek, 1 lutego 2018

Być kowalem własnego losu

Być kowalem własnego losu każdy niby chce...
Ale dlaczego mówimy o kowalu?
 Kowal obrabia metal, akceptując jego cechy fizyczne/chemiczne, nie walczy z nimi, nie zaprzecza im tylko je umiejętnie wykorzystuje. Wie że metal łatwy w obróbce nie jest , że trzeba go umiejętnie rozgrzać by stał się plastyczny...
 Obróbka jest długotrwała i stopniowa, wymaga nakładu energii i intensywnego oraz przemyślanego i sensownego działania.
Mądry kowal zanim zacznie obróbkę wie co chce uzyskać - ma konkretny cel, potem korzysta z wiedzy i doświadczenia aby dobrze zaplanować pracę a następnie ją wykonuje.
Gdy w trakcie pracy okazuje się że przy zastosowaniu danego materiału i technik się nie da celu wykonać, zmienia materiał i/lub technikę.
Dysponując tylko danym kawałkiem materiału potrafi ocenić co można z niego zrobić, a próby robienia czego sensu nie mają.
 Są sytuacje gdy kowal wie że potrzebuje pomocnika, umie poprosić o pomoc i wyjaśnić pomocnikowi co ten ma robić aby pomoc była wartościowa...
 Kowal potrafi ciężko pracować i to w ciężkich warunkach...
Aby móc być kowalem własnego losu trzeba być gotowym aby w ogóle być kowalem, tylko komu  by się chciało w kuźni pracować?  Może oddać swój kawałek losu aby ktoś inny go obrobił?
Może do fabryki wysłać, niech go obrobią na coś co mają w ofercie?
A może nauczyć się kowalskiego fachu i wykuć własny niepowtarzalny los?

czwartek, 25 stycznia 2018

Czego tak naprawdę potrzebuję?

To czego potrzebuję to równocześnie to do czego mam prawo. Mam prawo do zaspokajania swoich naturalnych potrzeb, oczywiście w sposób niekolidujący z prawami innych istot, na tyle na ile jest to możliwe. W pewnym zakresie mam także prawo do kontrolowania swoich potrzeb,ale czy mam prawo celowo je redukować, lub wręcz ich nie realizować? To praktycznie pytanie : czy mam prawo dążenia do autodestrukcji? Osobiście uważam że jeśli nikomu poza osobą która podjęłaby świadomie taką decyzję by to nie szkodziło to tak, ale w praktyce może być ciężko o sytuację w której nikomu by to nie szkodziło... no i czy taka decyzja może być w pełni świadoma?
Ale odchodzę od tematu!
Istnieję fizycznie, jako istota żywa, mam instynkt samozachowawczy, więc mam prawo żyć, rozwijać się w naturalny dla mnie sposób:
-potrzebuję być żywa, choć jak nie będę żyć to nie będę niczego potrzebować, więc to jest jakby nie patrzeć potrzeba nadrzędna.
To jak moje ciało jest fizycznie/biologicznie zbudowane warunkuje to że potrzebuję :
- wody i odpowiedniego pożywienia ( zawierającego wszystkie niezbędne substancje chemiczne w odpowiednich proporcjach)
-możliwości wydalenia zbędnych substancji
- odpowiednich warunków fizycznych -atmosfera o określonym składzie, zakres temperatur, ciśnienia, grawitacji, promieniowania itd. Zapewnienie schronienia przed niesprzyjającymi warunkami.
-odpoczynek, sen
-potrzeby seksualne ( i nie chodzi tylko o samą reprodukcję, ale o szeroko rozumianą seksualność)
- dostarczanie odpowiedniej ilości bodźców zmysłowych, w tym także dotyk
-odpowiednia ilość ruchu
-możliwości dbania o higienę, czyli potrzeba utrzymywania ciała w czystości

Wszystko oczywiście adekwatne do wieku rozwojowego

Teraz wchodzę w jeden konkretny organ- mózg...
Najstarsza warstwa, tak zwany mózg gadzi, odpowiadający za proste reakcje emocjonalne na kontakt z otoczeniem.
Z niej bierze się potrzeba unikania doznań nieprzyjemnych oznaczanych jako: strach( informacja - uwaga! niebezpieczeństwo! walcz lub uciekaj! podnieść poziom kortyzolu i adrenaliny, napiąć mięśnie), smutek( info - strata, spowolnić aktywność, aby uniknąć dalszych strat), złość ( info- to mi nie pasuje, adrenalina w górę - trzeba walczyć o swoje!), odraza ( info- uwaga! oddalić się! wykrzywić nos, nie wdychać tego, zainicjować odruch wymiotny- to może być trujące ). Mam prawo te emocje odczuwać i wyrażać w akceptowany przez otoczenie sposób, korzystać z informacji z nich płynących, mam też prawo je kontrolować,weryfikować za pomocą wyższych funkcji umysłowych, ale ignorowanie ich do niczego dobrego nie prowadzi.
Z 'gadziego mózgu'  bierze się także potrzeba dążenia do maksymalizacji odczuwania emocji przyjemnych czyli poczucia bezpieczeństwa, radości, zadowolenia ( info - jest ok, rób tak aby czuć się tak jak najczęściej! to mi pasuje! wyrzut dopaminy - będącej niejako markerem ważności, a także dosłownie molekułą przyjemności... wyrzut serotoniny - kolejna molekuła szczęścia, bardziej w znaczeniu stanu relaksu i zadowolenia)
Te podstawowe emocje oraz ich pochodne potrafią dać cenne informacje i właśnie jako rodzaj znaków informacyjnych być traktowane.
Podsumowując - z działania systemu pierwotnych emocji:
-potrzeba unikania doznań nieprzyjemnych
-potrzeba dążenia do maksymalizacji doznań przyjemnych

Dalej mamy układ limbiczny, siedlisko bardziej złożonych emocji oraz uczuć , z niego wywodzą się naturalne potrzeby emocjonalne, które powinny być najpierw zaspokajane przez nasze otoczenie,ale z biegiem czasu tak samo jak uczymy się zdobywać pożywienie i jeść samodzielnie tak samo powinniśmy stawać się zdolni do samodzielnego zaspokajania i tych potrzeb. Niestety w wielu sytuacjach potrzeby te w dzieciństwie nie do końca bywały zaspokajane, może z tego wynikać wykrzywiony obraz świata - temat do głębszej analizy)

Podstawowe potrzeby emocjonalne (w ujęciu twórców terapii schematu) to:
-potrzeba bezpiecznego przywiązania (czyli stworzenia relacji bezpiecznej, w której możemy doświadczać troski, opieki i akceptacji, oraz miłości),
-potrzeba autonomii, kompetencji i posiadania własnej tożsamości, ( pytanie kim jestem???)
-potrzeba wolności wyrażania swoich prawdziwych uczuć i potrzeb,
-potrzeba spontaniczności i zabawy,
-potrzeba realistycznych granic i samokontroli.

 Dopisałabym:
-okazywanie i zyskiwanie zainteresowania
-ciekawość, potrzeba poznawania i rozumienia świata i siebie ( ta u mnie jest na wręcz chorym poziomie;)
-potrzeba stymulacji ( ta też jest czasem mocno rozwinięta - ot taki ze mnie typ nałogowca)
-potrzeba kreatywności, wyrażania siebie
-potrzeba bycia rozumianym ( ja bym chciała chociaż sama siebie rozumieć)
-potrzeba bycia akceptowanym i szanowanym
-potrzeba kompetencji i osiągnięć
-potrzeba poczucia kontroli
-potrzeba niezależności ale i przynależności( jak realizować zarówno potrzebę przynależności jak i niezależności?)
-potrzeba własności
-potrzeba poczucia bezpieczeństwa

Zapewne listę tę można by znacznie rozwinąć. Na mój gust z zaspokajaniem potrzeb emocjonalnych jest jak z potrzebą odżywiania się - pokarm powinien być dobrej jakości, nie za mało ale i nie za dużo

.
Dodałabym może kategorię rozwoju osobistego,  rozwoju duchowego, choć to kategoria bardzo mętna....można by to także nazwać potrzebami umysłowymi, skoro mamy już poziom fizyczny, emocji prostych, emocji złożonych/uczuć?
Idąc tropem kolejnych etapów rozwoju mózgu byłyby one generowane przez nasze dwie ogromniaste półkule z warstwą neuronów produkujących myśli...
Pewna nie jestem ale może to stąd się wywodzi:
-potrzeba poczucia własnej wartości (Jest to specyficzna potrzeba, bo nikt z zewnątrz nam tego nie może dać, ale obniżyć już tak... Posiadamy szereg mechanizmów obronnych ego, z czego większość dość destrukcyjnych na dłuższą metę...)
 -potrzeba rozwoju, gromadzenia i przetwarzania danych, interpretowania wydarzeń i grupowania ich w kategorie
-potrzeba tworzenia przekonań, schematów myślowych, kluczowych przekonań
( tu moim zdaniem tkwi spory potencjał do 'autoprzeprogramowania się')
-potrzeba tworzenia regulacji życia społecznego, ustalania prawa

I teraz ostatnia kwestia : potrzeby duchowe...
Osobiście zakładając że człowiek duszę ma to bym uznała że jej jedyną potrzebą jest doświadczanie, a przez to rozwój, z tym że aktualnie co do istnienia duszy mam wątpliwości, choć może by ją nazwać świadomością? Ale zostawiając te rozkminy , na razie roboczo wrzucam tu:
- potrzebę wiary w istoty wyższe, nadające sens naszej egzystencji,
      ustalające co jest dobre a co złe itd
-potrzebę zasad moralnych, etyki
-potrzebę wiary w życie po śmierci, różne formy zaświatów
- potrzebę wiary w to że nie jesteśmy tylko zlepkiem atomów ( to akurat aktualna fizyka kwantowa i kosmologia w zasadzie wskazują- efekt obserwatora/niesamowita rola świadomości, traktowana coraz to poważniej hipoteza symulacji...)


Więcej potrzeb na chwilę obecną nie dostrzegam, a ostatni zestaw uważam za wymagający konkretnego rozkminienia, bo takie ujęcie tematu absolutnie mnie nie zadowala.




Światopogląd

Świadomy lub nie do końca, wdrukowany przez środowisko, kulturę, religię itd, lub przemyślany i wybrany samodzielnie - każdy jakiś światopogląd ma ( chyba...)
Mój jest mega niekompletny... nie do końca jeszcze przemyślany... ale mam wielkie ambicje to zmienić i nad tym popracować, przy okazji przewiduję że powstanie sporo wpisów, bo pisanie porządkuje mi myśli  Mam też nadzieję że ktoś życzliwy to przeczyta, wypatrzy niedoróbki i podzieli się swoją opinią, bo do czego jak do czego, ale do ukształtowania światopoglądu dyskusja rzecz wskazana, a może ktoś się dołączy i też zechce poweryfikować swoje poglądy, takie poszukiwania razem mogą być ciekawsze ;)

Plan roboczy to skupienie się nad listą zagadnień do przeanalizowania, przemyślenia, porównania różnych funkcjonujących poglądów i już tu pojawia się pierwszy problem - trzeba dopracować metodologię, czyli sprawić aby sam proces analizowania był jak najbardziej poprawny... Sprawić by światopogląd był jak najbardziej spójny, oparty na możliwie najkonkretniejszych dowodach...


Wstępna lista zagadnień:

0. Na czym opierać swoje przekonania? Jak poprawnie argumentować? Sofizmaty logiczne. Błędy poznawcze. Zniekształcenia myślenia . Schematy poznawcze. Itd

1. Stosunek człowieka do siebie samego:
 Kim jestem? za kogo się uważam? czy z czymś się identyfikuję? dlaczego jestem tym czym jestem? Gdzie leży granica mnie i nie mnie?

2. Stosunek do życia:
Czym jest życie? Dlaczego żyję? Po co żyję? Czy życie ma jakiś sens? Jeśli tak to jak go znaleźć? A może trzeba ten sens samemu stworzyć? Jak warto żyć? Czy warto żyć? Jeśli tak to dlaczego? Czym się kierować? Do czego dążyć a czego unikać?

3.Stosunek do rzeczywistości:
Idealizm? Materializm? Solipsyzm??? Co istnieje?

4. Jakie wartości są dla mnie najważniejsze i dlaczego? Jak rozpoznać co jest ważne a co nie?
 Jak zdefiniować i jakie mają dla mnie znaczenie: miłość? szczęście? piękno? wolność? rodzina? sukces? itd

5. Stosunek do boga:
Czy bóg istnieje? Jeśli tak to jaki? Jak zdefiniować boga? Jakie powinien mieć cechy?
Czy taka istota wiąże się z początkiem wszechświata? z moim istnieniem?

6.Co jest dobre a co złe?
Jak to rozpoznawać? Na jakiej podstawie? Jak reagować na zło? Skąd się bierze zło? Czy cierpienie jest tożsame ze złem? Co może lub nie może być oceniane w kategoriach dobra i zła? rzeczy? uczynki? intencje?

7. Prawda :
Czy istnieje? Czy jest osiągalna? Na jakiej podstawie uznawać że coś jest prawdziwe lub nie? Czy prawda jest dobra, a iluzja zła? Jak wyglądają relacje między prawdą, wiedzą, wiarą, przekonaniem i opinią?

8.Religie i wierzenia- niby ma to trochę wspólnego z tematem boga ale nie do końca...
Jak definiuję religię? Czy wyznaję jakąś religię? Jeśli tak to dlaczego?
Czy śmierć jest definitywnym końcem wszystkiego? Jak to wpływa na życie?
Na jakiej podstawie w cokolwiek wierzę? Czy wiara wymaga dowodów?

9. Stosunek do polityki i prawa, kwestia wolności:
Jaki ustrój uważam za najlepszy? Dlaczego? W jaki sposób powinno się ustanawiać prawo? Jakie prawa powinny przysługiwać każdemu? Jak szeroko zdefiniować 'każdego'? Co na przykład z prawami zwierząt? Kto i w jakim wypadku moim zdaniem powinien móc komuś czegoś zabronić? Gdzie leży granica indywidualnej wolności?

10. Wolna wola:
Czy istnieje? Jaki ma zakres? Na ile świadome mogą być nasze decyzje? Na co tak naprawdę mamy wpływ?

11.Świadomość:
Jak ją zdefiniować? Czym jest świadomość? Czy jest to coś materialnego? Czy istnieje nadświadomość? podświadomość? Jakie są zależności między świadomością, samoświadomością umysłem, mózgiem, myślami? Rozwój świadomości?

12.Stosunek do własnych poglądów, racji, pomyłek

13. Rozum i racjonalne myślenie oraz kwestia emocji, uczuć, intuicji



Ciekawie było by móc zrobić coś ala bazę aktualnych poglądów  sporej grupy ludzi, chętnych do dyskusji i zgłębiania tematu, do pokojowej i rozwojowej wymiany zdań...

Hmm... może z dzieciakami ciekawie by się to omawiało...

Sądzę że w następnym wpisie odpowiem sama dla siebie na powyższe pytania, po to by móc potem do tego wrócić i porównać czy coś się zmieniło.







piątek, 15 lutego 2013

Nauka Buddy


"Nie wierzcie w ani jedno słowo tylko dlatego, że wypowiedział je Budda, lecz sprawdzajcie rzeczy sami; bądźcie swoimi własnymi nauczycielami - przewodnikami".


Budda


piątek, 5 października 2012

Szczęście...



 Miliony ludzi spędza życie w pracy, której nie znoszą, by móc kupić rzeczy, których nie potrzebują, żeby zrobić wrażenie na ludziach, których nie lubią...
Dlaczego???Kto nas w to wmanipulował?
 Fakt faktem my sami. Każdy z nas jest w pełni odpowiedzialny za swoje życie, za to co robi i co myśli, za swoje poglądy i przekonania, każdy z nas ponosi tego konsekwencje...
A jednak dajemy sobie wmówić że dana rzecz, dane zachowanie da nam szczęście, że bez dobrego auta nie będziemy szczęśliwi, że bez nowej super płaskiej komórki jesteśmy gorsi... Bezkrytycznei przyjmujemy poglądy i opinie innych za niezaprzeczalny fakt, zapominając tak naprawdę o sobie i swoich indywidualnych potrzebach, nawet marzenia papugujemy od innych ( Sąsiad był na Teneryfie to ja też marzę o wakacjach w ciepłych krajach, nawet jeśli najszczęśliwszy jestem spacerując po lesie, a upały mnie męczą...). Często wręcz jakimś cudem zmieniamy swoje upodobania i preferencje aby dopasować się do otoczenia, ciężko pracujemy nad swoim rozwojem nie dlatego że nam przeszkadza dana cecha, ale dlatego że przeszkadza komuś innemu, jak jeszcze nam zależy na tym kimś i jego szczęście nas uszczęśliwia to wszystko ok, ale jak często robimy coś aby udowodnić swoją "wyższość" nad kimś kogo nawet nie lubimy??? 
Warto pomyśleć nad przyczynami tego co robimy i wejść w to bardzo bardzo głęboko, choć to niebezpieczna podróż i może totalnie zmienić Twoje życie... Prześledź ciąg przyczynowo skutkowy, bądź z sobą szczery. Pomyśl kim naprawdę jesteś? I dlaczego jesteś taki jaki jesteś? Dlaczego masz to co masz? To naprawdę trudne pytanie ale szukanie odpowiedzi moim zdaniem ma sens, ale nie daj sobie tego narzucić- ja też jestem tylko człowiekiem, kierującym się swoimi subiektywnymi ocenami...

wtorek, 4 września 2012

Szukaj niebieskiego koloru

Dokładnie tak- rozejrzyj się i poszukaj wszystkiego co ma niebieski kolor:) Jak nie lubisz niebieskiego to może być np. zielony:) to banalne ćwiczenie sprawia że przestajesz błądzić myślami i jesteś TU I TERAZ, koncentrujesz się a równocześnie relaksujesz, bo nie ma żadnej presji, nie ma rywalizacji, nie jest to gra na czas, po prostu szukasz niebieskiego koloru...
To genialny patent na uspokojenie się, skoncentrowanie, przywrócenie do rzeczywistości, odpędzenie natrętnych myśli.
 Szukaj niebieskiego koloru...
Idź na spacer i szukaj niebieskiego koloru, na ekranie szukaj niebieskiego koloru.

Można też szukać okrągłych rzeczy lub długich - pełna swoboda, choć niebieski kolor ma swój urok:)

środa, 29 sierpnia 2012

Gierki ćwiczące mózg- spostrzegawczość i nie tylko:)

Zestaw pozornie banalnych gierek, wystarczy kliknąć na obrazek i grać, a potem warto poszperać na stronkach na których się znajdują:)

Do tego kilka przydatnych linków do ciekawych stronek:
 http://www.edugames.pl/
 http://www.novelgames.com/flashgames/?category=9
 http://fitnessmozgu.pl/gry/

Gierki na powyższych stronach mają tą zaletą że na serio ćwiczy się spostrzegawczość, pamięć i można się sporo nauczyć i teoretycznie nie zabierają dużo czasu, bo w praktyce potrafią wciągnąć:)

środa, 22 sierpnia 2012

Po prostu być....

Analiza wszystkich najszczęśliwszych i najprzyjemniejszych chwil w życiu doprowadziła mnie do jakże prostego wniosku, mają one jeden wspólny mianownik.
Dla mnie te chwile to np. to cudowne uczucie towarzyszące obserwacji zachodu słońca, lub obłoczków podczas leżenia na łące, albo rodzinny spacer w miłej atmosferze, spontaniczna szalona zabawa z dziećmi, głęboki relaks tuż przed snem, orgazm, odprężenie w wannie, obserwowanie burzy, itd...
A wspólnym mianownikiem jest to że podczas tych chwil po prostu jestem i obserwuję, nic poza tym, nie wyciągam wniosków, nie analizuję, tylko odczuwam i doświadczam, jestem "tu i teraz", ogarnia mnie harmonia tak pełna, wewnątrz minie i takie uczucie jedności z wszystkim, bez zatracenia siebie.
Wystarczy po prostu być, ale tego nie da się wyrazić w pełni słowami, trzeba to przeżyć i tego doświadczyć...
Nie myśleć o tym co było lub co być może będzie, wsłuchać się w swoje ciało i w otoczenie, darować sobie analizy i wnioski tylko być...
To takie proste a zarazem takie trudne, choć w praktyce wystarczy "wrzucić na luz" i przez moment tylko być i doświadczać życia.
Potem wraca się to świata pełnego myśli, analiz, ocen i wniosków, ale coś się zmienia na lepsze a uczucie szczęśliwości zostawia coś jakby smugę światła i rozjaśnia codzienność.

środa, 15 lutego 2012

Czasem potrzebujemy "oderwania"...

Na początek krótkie filmiki, które pozwalają na moment "oderwać" się od rzeczywistości, taki wirtualny zamiennik halucynogenów, w pełni legalny i raczej w pełni bezpieczny.
Pełen efekt podczas oglądania na pełnym ekranie i w słuchawkach stereo.
 Przydatne gdy trzeba w bardzo kreatywny sposób rozwiązać jakiś problem - wystarczy włączyć filmik i postarać się nie myśleć o problemie - mi pomaga, ale nic nie mogę zagwarantować.
Sądzę że pomaga to "obudzić" naszą bardziej "artystyczną" połówkę mózgu i naszą  podświadomość, a logika na moment się wyłącza.
Po tego typu "eksperymencie" przez pewien czas można "czuć się dziwnie"... ale za to jakie pomysły potem przychodzą do głowy;)





Oczywiście w powiązanych jest "tego" całe mnóstwo:)

A teraz kilka filmików z ciut innej grupy: relaks, medytacja...






A na koniec zestaw, który w jakiś sposób naprawdę odpręża i poprawia nastrój:
( podstawy naukowe wydają mi się dość mętne, ale jeśli pomaga;)







poniedziałek, 13 lutego 2012

W poszukiwaniu prawdy...

“Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach.
Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza.
Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest zapisane w jakimś świętym piśmie.
Nie wierzcie w coś tylko dlatego że brzmi prawdopodobnie.
Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez boga.
Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu;
do tego co przynosi pożytek wam i innym."

Budda, Kalama Sutra

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Na szybką poprawkę nastroju:) Projekt P.I.W.O.

Projekt P.I.W.O 2011 (Potężny Indeksowany Wyświetlacz Oknowy)



Kraków Juwenalia 2011 - PIWO Light Show AGH Kapitol


P.I.W.O.2 Jozin z Bazin


P.I.W.O. 3 - Czterej pancerni i pies


P.I.W.O. 4 - Re re kum kum + Ale urwał 11.05.2010

piątek, 22 lipca 2011

Odwyk od kompa:)

W końcu zaczynam wakacje jak należy - z dala od kompa i internetu, za to z ciekawymi książkami, ludźmi i z fantastycznym światem.
Pogoda na 100% będzie fantastyczna, bo przecież i w deszczowe dni może być ciekawie, bo tak na prawdę nie liczy się czy świeci słońce czy pada deszcz, nawet lokalizacja nie ma większego znaczenia, liczy się nastawienie i ludzie z którymi spędzamy czas, nawet jeśli ten człowiek to my sami, choć mi to nie grozi:)
Mam sporo spraw do przemyślenia, parę zaległych książek i sporo planów.
W sumie to tylko 9 dni, a ja cieszę się jak na podróż dookoła świata, mimo że nigdzie daleko się nie wybieram, ale spędzę je z osobami które kocham, od których uwielbiam się uczyć i z którymi odkrywanie świata jest czystą radością.
Cieszę się także że nie będzie internetu, bo cenię sobie wolność, a powoli zaczęłam wpadać w nałóg, zresztą wybieram się do dziury, gdzie nawet komórki nie mają zasięgu...


Szczęście to sposób patrzenia na świat:)

środa, 13 lipca 2011

100% odpowiedzialności

Każdy z nas jest w 100% odpowiedzialny za swoje życie, za sukcesy i niepowodzenia i nie rozsądnym postępowaniem jest sądzenie że jest inaczej, że coś lub ktoś jest winne.
Gdy byliśmy dziećmi nauczono nas że to rodzice są za nas odpowiedzialni, ale nawet wtedy prawda była inna... Byliśmy odpowiedzialni za swoje życie, to my odczuwaliśmy pozytywne lub negatywne konsekwencje swoich zachowań, fakt faktem rodzice często interweniowali, ale ich zachowanie było reakcją na nasze postępowanie, prawda? Reakcje rodziców bywały różne, nikt nie jest idealny, każdy popełnia błędy... Czasem postępowali rozsądnie a czasem nie, ale na ogół czynili to z miłości.
Człowiek dorosły nie ma już tej tarczy ochronnej i pełniej odczuwa konsekwencje swoich czynów, oczywiście że inni ludzie zawsze będą starali się mieć wpływ na nasze życie, ale czy im pozwolimy czy też nie to już nasza sprawa!
Myślisz że nie możesz np. rzucić pracy. Oczywiście że możesz, z tym że poniesiesz pełne konsekwencje tego czynu, ale tak naprawdę nic i nikt nie może Ci tego uniemożliwić, inni mogą tylko dołożyć następne konsekwencje( np. jak rzucisz pracę to pogorszysz relacje z partnerem).
To samo dotyczy emocji - Tak naprawdę nikt nas nie wkurza, to my tak reagujemy na czyjeś zachowanaie - to tylko i wyłącznie nasza reakcja, którą można kontrolować ( nie jest to łatwe, ale nauka chodzenia też nie była prosta).
Jesteśmy odpowiedzialni za swoje życie w 100%, fakt faktem nasze reakcje i poglądy, a tym samym ocena czy coś jest rozsądne lub też nie opierają się na doświadczeniu i obserwacji innych ludzi, a tym samym mogą nawet znacznie mijać się z rzeczywistością.
To że większość znanych ci osób twierdzi że np. musisz chodzić co niedzielę do kościoła, nie koniecznie musi być prawdziwe i słuszne- to Ty podejmujesz decyzję.
To że większość znanych ci osób twierdzi że musisz pracować po 12h aby zarobić na utrzymanie rodziny także nie musi być prawdziwe, nawet jeśli oni tak robią - Ty możesz znaleźć inną drogę życia.
Gdy zdasz sobie sprawę z tego że to Ty jesteś w 100% odpowiedzialny za swój los, warto przemyśleć pewne sprawy od nowa. Dlaczego uważam tak a nie inaczej, skąd te wnioski? Może są już nieadekwatne do sytuacji ( często opieramy się na wnioskach z przedszkola!!!).
100% odpowiedzialności to 100% wolności. Tak długo jak długo będziesz sądzić że coś lub ktoś rządzi twoim życiem tak długo nie będziesz w pełni wolny, a pełna wolność jest ważnym elementem naprawdę szczęśliwego życia...
Wszystko co Cię dziś otacza jest konsekwencją Twoich decyzji i wyborów z przeszłości, nawet to jakim człowiekiem obecnie jesteś jest konsekwencją Twoich wyborów.
Czas skończyć z dziecinnym obwinianiem wszystkich i wszystkiego dookoła, bo w przedszkolu czasem działało - nie jesteś przedszkolakiem, a jeśli wychowujesz przedszkolaka też warto mu pokazywać że obwinianie i narzekanie nie przynosi dobrych rezultatów.
To że nie czujemy się odpowiedzialni za swoje życie wynika właśnie z doświadczeń z dzieciństwa, gdy np. powiedziałeś że nie dasz rady zawiązać bucika bo bucik cię nie lubi, a mama zrobiła to za Ciebie,zamiast pokazać co Ty robisz nie tak, na pewno zrobiła to z miłości,ale nie wpadła na to że w małej główce powstał schemat: mówię że czegoś nie mogę, bo jakiś przedmiot jest złośliwy i ktoś zrobi to za mnie, czyli to się opłaca. Dzieci to bardzo mądre istoty, ale nie koniecznie dochodzą do wniosków, które w przyszłości umożliwią im pełne i szczęśliwe życie, myślą krótkoterminowo, bo niby skąd mają mieć pojęcie o planowaniu długoterminowym i długofalowych skutkach, skoro nawet dorośli maja z tym ogromny problem?
Pomyśl dlaczego narzekasz? Dlaczego obwiniasz cały świat za swoje porażki? Dlaczego zwalasz winę na kolegów, pracodawcę, przepisy, rząd, ślepy los lub Zębową Wróżkę? Może to efekt naśladownictwa innych ludzi? Może jakiś obserwacji, wniosków, doświadczeń? Pomyśl skąd to się mogło wziąć?
Prawda jest taka że to Ty jesteś w 100% odpowiedzialny za swoje życie, to Ty ponosisz wszelkie konsekwencje swoich czynów, nawet jeśli były podyktowane przez kogoś, a Ty się zgodziłeś, to nadal to Ty ponosisz konsekwencje i to Ty jesteś odpowiedzialny za swoje życie.
Ja twierdzę że jesteś odpowiedzialny za swoje życie w 100%, ale dlaczego mi wierzyć na słowo? - przemyśl to samodzielnie, tylko bądź uczciwy wobec siebie,ok?