Dziwnie tak patrzeć na samą siebie siedzącą obok...
-Jak sądzisz, czy ja jestem prawdziwa?
-Istniejesz tylko w mojej wyobraźni, nie istnieje druga taka sama osoba jak ja- odpowiadam
-Skąd ten pomysł że to ty jesteś prawdziwa? Ja sądzę że jest na odwrót. Do tego popatrz na swoje ręce...
Patrzę, są pół przeźroczyste, lekko migoczą a jej są normalne...
-Nadal sądzisz że to ty jesteś prawdziwa?
-Tak, a to jak widzę moje ciało to zwykła halucynacja, ty też jesteś moją halucynacją- nadal jestem pewna swojej racji.
-Po czym możesz poznać że cokolwiek jest prawdziwe?
- Mogę to dotknąć, poczuć, zbadać...
-Czyli
jestem prawdziwa- odpowiada z promiennym uśmiechem - możesz mnie
dotknąć, poczuć, widzisz mnie, słyszysz, nawet możesz polizać - zaczyna
się głośno śmiać - a spróbuj dotknąć siebie - dodaje.
Próbuję, ale nie czuję nic! jakby moje ciało było zrobione z mgły...
To może ona ma rację i to ona jest prawdziwsza niż ja???
Nie to tylko dziwaczna psychodeliczna wizja, nic więcej...
W końcu wiem że istnieję, jak mogłabym nie istnieć? Być nieprawdziwa? To tylko ta wizja jest iluzją...
Lecz nagle moja świadomość przenosi się do ciała tej drugiej mnie, tego konkretniejszego.
W końcu mogę się dotknąć, czuję ulgę.
-I co lepiej? Widzisz że ta wersja w której jesteś teraz jest bardziej realna?
-W sumie mogąc się dotknąć czuję się pewniej...
-Czyli
wracaj do siebie! - pyk, i już nastąpiła kolejna zamiana 'ciał' -
Pozwoliłam ci poczuć to co czuję ja, teraz powinnaś lepiej rozumieć kto
jest prawdziwszy, bardziej realny...
Zamurowało mnie totalnie... Przecież ciągle czuję, jestem wręcz pewna że ja jestem prawdziwa...
Choć coraz bardziej kiełkuje cień wątpliwości...
Wiem że jestem, ale czy na pewno prawdziwa? Co jest prawdziwe???
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą molekuła duszy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą molekuła duszy. Pokaż wszystkie posty
piątek, 2 lutego 2018
środa, 31 stycznia 2018
Lilium 2
Mnie nie ma, jest doświadczanie bycia...
Stan ten trwa przez nieskończoność, doświadczane jest dosłownie wszystko na raz, wszystko co kiedykolwiek było, wszystko co kiedykolwiek mogło się wydarzyć, wszystko co jest i to co może się zdarzyć...
Skoro doświadczam wszystkiego co się doświadczyć da, to kim jestem???
Dziwaczne odczucie że jestem wszystkim, dosłownie, a 'obecnie' doświadczam bycia konkretną istotą ludzką, doświadczającą chwilowego uwolnienia się od wielu ograniczeń wynikających z zawężenia świadomości do ludzkiej...
Ująć w słowa się tego nie da.
Opisać komuś kto nigdy niczego nie widział czym jest fiołkowy róż też nie potrafię...
Zresztą trudno słowami opisać ten konkretny kolor nawet komuś kto normalnie widzi, bo każdy słowa opisujące go inaczej zinterpretuje...
Może to puste, nieskończone i zawierające wszystko 'ja' zwyczajnie się rozdzieliło by móc doświadczyć samego siebie?
Chwilowo wracam do względnie 'normalnego' stanu bycia... Tylko na suficie wyświetlają się fraktalne wielobarwne wzory, najpierw płaskie, potem trójwymiarowe, potem dochodzi czwarty wymiar przestrzenny. Na moment tego doświadczenia jest to całkiem normalne, naturalne i proste...
Coś zwraca moją uwagę, odrywam się od fraktalnego światka nad moją głową i spoglądam w bok...
A tam siedzę JA! patrzę na tą drugą mnie a ona na mnie, ona lekko się uśmiecha...
- Będziemy miały przyjemny wieczór, prawda?
Co odpowiedzieć samej sobie? Mętlik w głowie...
-Sądzę że tak - odpowiadam
-Dlaczego tak sądzisz? Na jakiej podstawie?
-Bo w moim mózgu egzogenne dmt serwuje mi doznania innych światów? - odpowiadam z uśmiechem
-Tylko po co to robisz? Jaki to ma sens?
-Nie wiem
- A co wiesz?
-Nic....
-Ale kto wie że nic?
-Nikt?
Stan ten trwa przez nieskończoność, doświadczane jest dosłownie wszystko na raz, wszystko co kiedykolwiek było, wszystko co kiedykolwiek mogło się wydarzyć, wszystko co jest i to co może się zdarzyć...
Skoro doświadczam wszystkiego co się doświadczyć da, to kim jestem???
Dziwaczne odczucie że jestem wszystkim, dosłownie, a 'obecnie' doświadczam bycia konkretną istotą ludzką, doświadczającą chwilowego uwolnienia się od wielu ograniczeń wynikających z zawężenia świadomości do ludzkiej...
Ująć w słowa się tego nie da.
Opisać komuś kto nigdy niczego nie widział czym jest fiołkowy róż też nie potrafię...
Zresztą trudno słowami opisać ten konkretny kolor nawet komuś kto normalnie widzi, bo każdy słowa opisujące go inaczej zinterpretuje...
Może to puste, nieskończone i zawierające wszystko 'ja' zwyczajnie się rozdzieliło by móc doświadczyć samego siebie?
Chwilowo wracam do względnie 'normalnego' stanu bycia... Tylko na suficie wyświetlają się fraktalne wielobarwne wzory, najpierw płaskie, potem trójwymiarowe, potem dochodzi czwarty wymiar przestrzenny. Na moment tego doświadczenia jest to całkiem normalne, naturalne i proste...
Coś zwraca moją uwagę, odrywam się od fraktalnego światka nad moją głową i spoglądam w bok...
A tam siedzę JA! patrzę na tą drugą mnie a ona na mnie, ona lekko się uśmiecha...
- Będziemy miały przyjemny wieczór, prawda?
Co odpowiedzieć samej sobie? Mętlik w głowie...
-Sądzę że tak - odpowiadam
-Dlaczego tak sądzisz? Na jakiej podstawie?
-Bo w moim mózgu egzogenne dmt serwuje mi doznania innych światów? - odpowiadam z uśmiechem
-Tylko po co to robisz? Jaki to ma sens?
-Nie wiem
- A co wiesz?
-Nic....
-Ale kto wie że nic?
-Nikt?
wtorek, 30 stycznia 2018
Lilium
Dziwna ciecz... Była jak herbata, potem jak kawa z mlekiem, zmieniła się w ciemny granat, niestety zapach dalej odrzuca, nos wykręca, choć coś w niej pociąga, wzywa...
Spokojna muzyczka, zapach świeczek, spokój i lekkie podniecenie, niby wiem co mnie czeka, ale wiem że jest to spotkanie z tajemnym światem własnego umysłu zjednoczonego z wszechświatem, że mogę doświadczać wyjścia poza czas i przestrzeń , lub poruszać się bezcieleśnie w wielu wymiarach przestrzeni, być wszystkim i niczym...
Trzy, dwa, jeden... chlust... woda z cytryną, dużo wody z cytryną...
Lekkie mdłości , jakieś 30min i zmiana rzeczywistości...
Mówią o niej napój bogów, zawiera 'molekułę duszy' , prostą, banalną wprost cząsteczkę na będącą ligandem pewnych receptorów serotoninowych.... prosta biochemiczna reakcja odbierana w sposób wprost bajkowy, magiczny...
Powoli wyostrzają się kolory, zmienia się obraz świata, muzyka brzmi inaczej, głębiej...
Patrzę na ścianę, pojawiają się proste geometryczne, fraktalne wzorki, dosłownie żyją, hipnotyzują...
Kim ja jestem?
Następuje bezpośrednie, namacalne doświadczenie zmiany otoczenia, wszystkie meble, przedmioty ich kolory, faktury są inne... Ja jestem taka sama
Moje ciało całkowicie się zmienia, doświadczam posiadania ogona, jak cudownie nim machać. Moje ciało stało się dużo silniejsze, zwinniejsze, mogę praktycznie latać między wysokimi drzewami, umiem korzystać z mojego nowego nabytku - ogona. Inne ciało, ale w sumie ja nadal jestem taka sama...
Totalna zmiana percepcji zmysłowej, dominują zapachy, obraz jest jakby w podczerwieni lub czymś takim, dźwięków nie odbieram jako dźwięki, nie potrafię tego opisać, do tego wiele moich reakcji to instynkt tego dziwnego zwierzaka którym się stałam. Nie potrafię już myśleć 'ludzkimi' słownymi myślami ani obrazami... lecz ciągle jestem...
Wracam do mojego starego ciała, poznaję je, ale już nie myślę po polsku a w innym języku, słowa mają inne raz szersze raz węższe znaczenia, odkrywam je na nowo, bawię się tym nowym opisem świata, lecz w przecież ciągle jestem taka jak byłam...
Ale kim jestem? Nie pamiętam swojego imienia! Skąd jestem? Kogo znam? Pustka... Zero wspomnień... Czy wobec tego nadal jestem sobą?
Ciągle doświadczam, jestem... Brak ciągłości wspomnień tego nie zmienił...
Znika moja odrębność, nie potrafię wskazać granicy mnie i nie mnie, dosłownie jestem wszystkim co jest, czas , przestrzeń - to bez znaczenia... Jestem... po prostu jestem....jakby nieskończoną w swej pełni pustką...
Doświadczam? a może tylko jest doświadczanie?
Spokojna muzyczka, zapach świeczek, spokój i lekkie podniecenie, niby wiem co mnie czeka, ale wiem że jest to spotkanie z tajemnym światem własnego umysłu zjednoczonego z wszechświatem, że mogę doświadczać wyjścia poza czas i przestrzeń , lub poruszać się bezcieleśnie w wielu wymiarach przestrzeni, być wszystkim i niczym...
Trzy, dwa, jeden... chlust... woda z cytryną, dużo wody z cytryną...
Lekkie mdłości , jakieś 30min i zmiana rzeczywistości...
Mówią o niej napój bogów, zawiera 'molekułę duszy' , prostą, banalną wprost cząsteczkę na będącą ligandem pewnych receptorów serotoninowych.... prosta biochemiczna reakcja odbierana w sposób wprost bajkowy, magiczny...
Powoli wyostrzają się kolory, zmienia się obraz świata, muzyka brzmi inaczej, głębiej...
Patrzę na ścianę, pojawiają się proste geometryczne, fraktalne wzorki, dosłownie żyją, hipnotyzują...
Kim ja jestem?
Następuje bezpośrednie, namacalne doświadczenie zmiany otoczenia, wszystkie meble, przedmioty ich kolory, faktury są inne... Ja jestem taka sama
Moje ciało całkowicie się zmienia, doświadczam posiadania ogona, jak cudownie nim machać. Moje ciało stało się dużo silniejsze, zwinniejsze, mogę praktycznie latać między wysokimi drzewami, umiem korzystać z mojego nowego nabytku - ogona. Inne ciało, ale w sumie ja nadal jestem taka sama...
Totalna zmiana percepcji zmysłowej, dominują zapachy, obraz jest jakby w podczerwieni lub czymś takim, dźwięków nie odbieram jako dźwięki, nie potrafię tego opisać, do tego wiele moich reakcji to instynkt tego dziwnego zwierzaka którym się stałam. Nie potrafię już myśleć 'ludzkimi' słownymi myślami ani obrazami... lecz ciągle jestem...
Wracam do mojego starego ciała, poznaję je, ale już nie myślę po polsku a w innym języku, słowa mają inne raz szersze raz węższe znaczenia, odkrywam je na nowo, bawię się tym nowym opisem świata, lecz w przecież ciągle jestem taka jak byłam...
Ale kim jestem? Nie pamiętam swojego imienia! Skąd jestem? Kogo znam? Pustka... Zero wspomnień... Czy wobec tego nadal jestem sobą?
Ciągle doświadczam, jestem... Brak ciągłości wspomnień tego nie zmienił...
Znika moja odrębność, nie potrafię wskazać granicy mnie i nie mnie, dosłownie jestem wszystkim co jest, czas , przestrzeń - to bez znaczenia... Jestem... po prostu jestem....jakby nieskończoną w swej pełni pustką...
Doświadczam? a może tylko jest doświadczanie?
Subskrybuj:
Posty (Atom)