piątek, 23 lutego 2018

Kompas polityczny

http://www.newsweek.pl/polska/kompas-pogladow-politycznych-zrob-test-newsweek-pl,artykuly,356360,1.html



Tak to u mnie wychodzi według tego testu, osobiście uważam że jest za mało osi, ale to w końcu tylko kompas wysokości ani czasu nie pokaże tak że pełne określenie lokalizacji za jego pomocą
realne nie jest.

Uważam że powinno być więcej osi , np :
-stosunek do własności prywatnej (komunizm, - pełne prawa własności) (kolektywizm - indywidualizm)
-stosunek do państwa ( duża ingerencja - minimalna ingerencja)( biurokracja - ograniczenie biurokracji)
-stosunek do obyczajów ( konserwatyzm - wolność obyczajowa i jej zakres )
-stosunek do obowiązków i przywilejów socjalnych ( duży i bogaty socjal - praktyczny brak zasiłków socjalnych) (
-stosunek do kar ( nacisk na prewencję - pozytywny wpływ, promowanie właściwych postaw czy wysokie kary; kwestie resocjalizacji, kwestia kary śmierci)
-rozdział państwa i kościoła
-polityka zagraniczna ( kwestie migracyjne, globalizacja)
-polityka silnych władz centralnych czy decentralizacja
-itd

Lilium 6

 Pewnego dnia zauważyłam niezwykłego motyla, trudno go opisać, gdyż mienił się w kolorach tęczy będąc równocześnie pół przezroczysty. Jako że był to nowy element mojej dość monotonnej egzystencji poszłam za nim. Powolutku przefruwał z kwiatka na kwiatek, od jednego krzewu do drugiego, zarośla stawały się coraz bardziej gęste, a teren pagórkowaty. Wyglądało na to że jeszcze nie byłam w tej okolicy, choć wcześniej byłam pewna że znam już każdy krzaczek, każdą kępkę trawy w tej dziwacznej , choć pięknej krainie.
  W jednym z pagórków było coś na wzór jamy, jaskinią tego bym nie nazwała, ot spora, dość głęboka dziura w ziemi. Motyl gdzieś zniknął, a ja zauważyłam że we wnętrzu jamy coś się błyszczy.
Jako kobieta nie mogłam tego tak po prostu zostawić, szczególnie że wiedziałam że groźnych zwierząt tutaj nie ma i nie ma się czego bać.
 Weszłam do środka, jama okazała się dużo większa niż myślałam. To połyskujące to były dziwne lekko opalizujące kamyczki, które jakimś cudem świeciły swoim własnym blaskiem. Nie wiem czemu przez głowę mi przeleciało że to może być promieniotwórcze, aż się uśmiechnęłam z absurdalności takiego pomysłu, chociaż kto wie co to w sumie może być. Tak czy inaczej to nie rzeczywistość, czyli tak naprawdę nic złego mi się stać nie może nawet jakby to były kamyczki czegoś promieniotwórczego. Co najwyżej sama zacznę świecić...
Gdy patrzyłam na jamę z zewnątrz wydawało mi się że jest niewielka, w środku okazało się że korytarz skręca raz w jedną raz w drugą stronę. Przez te opalizujące kamyczki nie było ciemno. Tunel się rozszerzał i stawał coraz wyższy tak że mogłam już wygodnie iść wyprostowana.
Pierwsze rozwidlenie dróg... Hmmm... Miło się odkrywa nowe miejsca , ale pobłądzić jakoś nie mam ochoty. Może i w 'Krainie Jeziora' czułam się jak w więzieniu bez krat , to jednak wizja zabłądzenia w dziwacznych korytarzach była jeszcze mniej atrakcyjna tak na dłuższą metę.
 Odwróciłam się do tyłu aby zorientować się czy jeszcze widać światło z wylotu jamy, ale okazało się że nie a na dobitkę że z tyłu też jest rozgałęzienie i to w trzy strony... Byłam pewna że wcześniej go nie było...
No ,cóż .... rozsądniej spróbować wrócić na powierzchnię. Poszłam środkowym korytarzem, bo to wydawało mi się najbardziej logiczne, ale poczułam się jak Alicja w króliczej zaczarowanej norze... Trafiłam do sporego pomieszczenia w którym stał stół. Taki ogromny. Samo pomieszczenie też miało z 5metrów wysokości... Stół miał przezroczysty blat a na nim ogromne ciasteczka pachnące intensywnym charakterystycznym zapaszkiem ciach z ziółkiem , jakie piecze mój dobry znajomy...
Poczułam że dosłownie muszę je zjeść, tylko jak je dosięgnąć. Magia to magia: rozglądam się raz - nic, puste ściany, rozglądam się drugi raz - drabina:D Taka porządna aluminiowa drabina. No to przystawiam ją do stołu i wchodzę po ciacha. Siadam sobie na stole, obok mnie ciacha rozmiarów ogromnej pizzy. Dosłownie mówią:
-Zjedz mnie....
Niby mam jakieś opory, ale jak tu wygrać z gadającym konopnym wypiekiem???

czwartek, 22 lutego 2018

Nierzeczowa argumentacja 2 (argumenty emocjonalne: ad baculum, ad misericordiam, itd)

Argument emocjonalny argumentum ad passiones- argument odwołujący się do emocji słuchaczy, mający na celu wzbudzić w nich pewne uczucia (np.: żal, gniew, współczucie, itp.).
Argument taki jest logicznym błędem charakteryzującym się manipulowaniem emocjami odbiorcy w celu wygrania sporu, szczególnie w przypadku braku dowodów rzeczowych .
Nie od dziś wiadomo że człowiek jeśli da się ponieść emocjom traci w dość widoczny sposób zdolność racjonalnego osądu...


Przykłady argumentów emocjonalnych:
Omówiony w cz. 1   argumentum ad personam

Argumentum ad baculum (łac. „argument odwołujący się do kija”; "argument odwołujący się do pałki") – Jest to szczególny przypadek argumentum ad consequentiam , czyli "odwołania do konsekwencji", polega na grożeniu dyskutantowi przykrymi konsekwencjami nieprzyjęcia danej tezy, przy czym zabieg ten ma na celu nie przedstawienie jej logicznych następstw, lecz wywarcie presji na rozmówcy za pomocą emocji. W skrajnych wypadkach argument ten może dotyczyć groźby użycia przemocy ze strony samego dyskutanta.
Argument można przedstawić zarówno werbalnie, jak i niewerbalnie, np. można powiedzieć
-zamknij się, bo oberwiesz,
 ale można też w sposób niewerbalny, czyli bez użycia słów, a zamiast nich np. gestów przekazać rozmówcy, że spotkają go przykre konsekwencje jeśli będzie dobrze argumentować swoje zdanie podczas dyskusji, np. osobie przedstawiającej swoje zdanie przystawia się pistolet do skroni i w ten sposób zmusza do zmiany zdania.
 Przykłady:
- Pan kłamie! Podam pana do sądu!
 - Jak się nie będziesz w końcu dobrze uczył, dostaniesz lanie
-Jak się nie zaczniesz pilnie uczyć, dostaniesz szlaban na komputer
-Radzimy zaniechać demonstracji, gdyż jeśli demonstracja dojdzie do skutku istnieje możliwość użycia siły w celu rozproszenia nielegalnego zbiegowiska.
-Możesz pisać co chcesz, pamiętaj jednak, że nasza partia nie toleruje najmniejszych odstępstw od oficjalnej linii
 -Jeśli nie przyjedziesz w sobotę do pracy, to możesz zacząć szukać nowej
  • Generał: "Jeśli przyjmiemy kapitulację, wróg wykorzysta szansę na zabicie nas wszystkich".
  • Pułkownik: "Do tej pory traktowali jeńców w odpowiedni sposób".
  • Generał: "Tym razem nie będą, a ty lepiej uwierz mi, jeśli nie chcesz, żebyś zgnił w zbiorowym grobie." 
 Jeśli Piotr nie zaprzeczy , że zna Jezusa , zostanie aresztowany przez Rzymian. 
Piotr nie chce być aresztowany przez Rzymian. 
Dlatego Piotr zaprzecza poznaniu Jezusa.
Ten argument nie potwierdza ani nie dochodzi do wniosku, czy Piotr zna Jezusa ( Błędna konkluzja "Dlatego Piotr nie zna Jezusa").

Podobny do argumentum ad baculum jest argumentum ad metum lub argumentum in terrorem- argument do lęku, strachu, do terroru -w którym dana osoba próbuje stworzyć poparcie dla idei, próbując zwiększyć strach przed alternatywą.
Albo P, albo Q jest prawdą.
Q jest przerażające.
Dlatego P jest prawdą.
 
 Argumentum ad misericordiam (łac. „argument odwołujący się do litości, współczucia”) – pozamerytoryczny sposób argumentowania, w którym dyskutant porzuca właściwy spór, starając się  odwołać do naszych uczuć: współczucia, litości, empatii. W ten sposób chce osoba korzystająca z tego chwytu chce wywrzeć na nas presję do zmiany przekonań.
 -Panie profesorze, proszą o nie stawianie mi oceny niedostatecznej gdyż stracę stypendium i tym samym utracę szansę na dalszą naukę...
- Należy ponieść podatki i uzyskany przychód przeznaczyć na wsparcie najbiedniejszych rodzin, gdyż inaczej ich dzieci będą głodować...
-Pomyśl jak Ty byś się czuł w ich sytuacji, to jasne że musimy im pomóc.


 argumentum ad superboam - argument do pochlebstw, częściowo omówiony łącznie z argumentum ad personam, gdyż jest on pozytywną wariacją argumentu do osoby,np:

-Z pewnością człowiek tak inteligentny jak TY widzi, że ma do czynienia z genialną propozycją. (nie zaakceptowanie propozycji jest milczącym przyznaniem się do głupoty) 
-Czy jest tu jakiś silny człowiek, który mógłby to dla mnie nieść? (brak wykazania siły fizycznej implikuje słabość)


Nie jest to jednak logicznym błędem, gdy komplement jest szczery i bezpośrednio związany z argumentem. Przykład:  
-Jesteś oszałamiająco piękną dziewczyną - powinnaś zostać modelką.

 Apel do szyderstwa (zwany także apelem do kpiny ,argumentum ab absurdo ), jest nieformalnym błędem, który przedstawia argument przeciwnika jako absurdalny, śmieszny lub dowcipny, a zatem nie warty rozważenia.

 Apel do złości ( łac . Argumentum ad odium )  jest błędem, w którym ktoś próbuje zdobyć przychylność, wykorzystując istniejące odczucia goryczy lub złości w przeciwnej stronie. Jest to próba emocjonalnego wpływania na publiczność poprzez skojarzenie postaci nienawiści z opozycją wobec argumentu mówcy.







Jaki jest mój bóg?

Mój bóg nie jest bogiem pisanym z wielkiej litery.
Nie jest osobą,
 nie ma cech charakteru,
 jest konceptem, nadrzędną ideą.
Jest wszechobecnym niematerialnym obserwatorem , 
tożsamym z tym nieuchwytnym niepodlegającym obserwacji 'ja'.
Taki bóg- minimum
bóg- Super Umysł Obserwator
bóg -Dowcipniś 
Może być Latającym Potworem Spaghetti
Różowym Niewidzialnym Jednorożcem
boginią Chaosu 
Przydatną metaforą
Nie wymaga aby go czcić, ani tym bardziej do niego się modlić, zresztą po co ?
 Mój bóg nie interweniuje, on sobie po prostu jest.
 Jest i tyle
 bez jakichkolwiek cech, nie ma płci, koloru, kształtu, nie jest materialny, 
Może jest energią? Może prawem fizycznym? 
Jest lustrem rzeczywistości a rzeczywistość jest jego odbiciem. 
Oczywiście w sensie poetycko alegorycznym. 
Równie dobrze mogłoby go nie być.
 Jemu to bez różnicy. 
To czysta nieobserwowalna obserwacja.
 Doświadczanie, bycie, nieistniejące istnienie. 
Jest niesprzeczny mimo że istnieje nie istniejąc,
w końcu jest ideą, nie istnieje tak jak istnieje ściana czy krzesło, raczej tak jak wszystkie inne idee. Pod tym względem jest jak miłość, piękno, doskonałość, ale nie jest miłością, pięknem doskonałością
Jest wspólnym wykładnikiem dla bogów wszelakich, będąc jednocześnie tylko moim bogiem.
Czy w niego wierzę?
Być może. 
To piękne słowo.
Koncept.
Idea.
Poetycka metafora
Archetyp
Logos
Absolut
( i z wódką mi tu nie mylić!)
 
Mojego boga proszę z religiami nie mieszać, jest ponad to
Dzięki temu że go sobie umyśliłam nie mam potrzeby utożsamiać się z jakąkolwiek religią, 
teizmami,nawet z ateizmem
Mogą sobie z dumą powiedzieć- jestem Własnowiercą
choć deizm, panteizm, ateizm też może być
Jak jakiemuś ateiście nie pasuje ateistka z taką wizją boga to ok,
tak ujęty bóg jest całkiem prawdopodobny,
w końcu to prawo fizyczne ,które dało początek istnieniu
nazwane 3 literami
a o ile bardziej poetycko to brzmi....

Mój bóg nie jest ani lepszy, ani gorszy niż Twój, 
choć możesz sobie myśleć co chcesz
wierzyć w co chcesz
mi to nie przeszkadza- mojemu bogu tym bardziej;)
ja szanuję poglądy wszelakie
choć mi aktualnie taki bóg odpowiada

nie narzuca mi niczego
daje wolność
nie nagradza , nie karze
nie interesuje się niczym
szczególnie tym co robię w łóżku
tym co myślę... 
o czym marzę i czego pragnę...
Mój bóg  nie doświadcza, jest doświadczaniem
Blisko mu do tao, 
do idei brahmana
do umysłu Buddy
 
w końcu jest ideą
konceptem
metaforą
archetypem

środa, 21 lutego 2018

Nierzeczowa argumentacja 1 ( ad personam ; ad hominem)

 Pozamerytoryczne sposoby argumentowania :

Argumentum ad personam (łac. „argument wymierzony w osobę”) –  dyskutant porzuca właściwy spór i zaczyna opisywać faktyczne lub rzekome cechy swego przeciwnika.
 - Przecież on nie jest Polakiem, to logiczne że nie może wiedzieć co jest dobre dla Polaków. ( nie jest Polakiem, ale może być świetnym ekonomem, jego narodowość nie jest merytorycznym argumentem)
- Jakim cudem państwo mu wierzycie, przecież w czasach o których się wypowiada nie było go jeszcze na świecie. (Według oponenta jest za młody, ale przecież może być świetnie obeznany w danej dziedzinie o której mowa)
- Nikt rozsądnie myślący nie będzie wierzył temu debilowi , przecież on nawet studiów nie skończył! ( jest nieukiem, nie skończył studiów - fakt ten nie jest równoznaczny z faktem że jego argumenty są bezwartościowe)
 - Opowiada nam pan, na temat tego jak powinno być w naszym państwie, podczas gdy nie zdał pan nawet matury. ( podobnie jak przykład powyżej - odwołujemy się do poziomu wykształcenia rozmówcy, zamiast do samych argumentów)
- Twierdzisz, że palenie jest złe. A co może o tym wiedzieć ktoś, kto siedział w poprawczaku. ( stwierdzamy że osoba która odbywała karę w zakładzie poprawczym nie powinna się wypowiadać w kwestiach moralnych)
-Gdyby był bez skazy ,jego głos miałby znaczenie, niestety to były komunista. ( tak jakby fakt bycia kiedyś komunistą sprawiało że nagle argumenty tej osoby przestają mieć znaczenie...)

 Dodatkowo obrażanie przeciwnika ma na celu wyprowadzenie go z równowagi, tak by utrudnić mu adekwatne reagowanie na przedstawiane argument, trudno zachować spokój i podawać merytoryczne argumenty po tym gdy zostaliśmy zwyzywani od idiotów, debili, nieuków itd.

Czasem powołujemy się na pozytywne strony rozmówcy :
- Jesteś mądrą kobietą, dlatego wiesz, że powinnaś nie jeść  fast foodów (teoretycznie jedno nie ma nic do drugiego, ale jeśli rozmówca dalej będzie argumentował że fast foody nie są złe , niejako zgodzi się z tym że nie jest mądrą osobą)
 -Taki inteligentny człowiek wie, że jedynym wyjściem z tej sytuacji to posłuchanie rozsądnych argumentów i nie upieranie się przy swoim zdaniu.
- Uważasz że są sytuacje usprawiedliwiające kradzież, ale przecież jesteś praktykującym katolikiem, a w przykazaniach Bóg wyraźnie mówi - nie kradnij! ( dla osoby wierzącej może być to silny i sensowny argument, inni wierzący przysłuchujący się rozmowie także mogą to uznać za rzeczową argumentację, ale co ma wiara do istnienia pewnych specyficznych sytuacji?...)

Argumentum ad hominem (łac. „argument dostosowany do danego człowieka”) – na poparcie swojej tezy, dyskutant powołuje się na opinie uznane przez oponenta - których jednak sam w rzeczywistości nie uznaje. Zabieg ten ma pokazać, że w gruncie rzeczy oponent zgadza się z tezą przedstawioną przez dyskutanta, a jeżeli nadal upiera się przy swoim, to znaczy, że jest niekonsekwentny w swoich przekonaniach.
 - Rozmówca jest przeciwko zabijaniu zwierząt w rzeźniach, równocześnie będąc zwolennikiem kary śmierci. ( wykazujemy mu że nie jest konsekwentny w swoich poglądach, choć dyskusja o karaniu przestępców oraz o ubijaniu niewinnych zwierząt na mięso to dwa zupełnie inne tematy.
 - Proponujemy dzisiaj zamiast lekcji wycieczkę do lasu, przecież uważa pani że bezpośredni kontakt z naturą jest bardzo cenny.
-Gdyby był bez skazy ,jego głos miałby znaczenie, niestety to komunista. ( to że dana osoba ma poglądy komunistyczne nie oznacza że jego zdanie nie ma znaczenia )
 Traktuje się go jako synonim argumentum ad personam, choć zasadniczą różnicą jest to że argumentum ad hominem odnosi się do innych poglądów głoszonych przez daną osobę a nie do samych cech danej osoby

Podsumowując:
ad personam - odnosimy się do prawdziwych lub rzekomych cech rozmówcy.
ad hominem - odnosimy się do niepowiązanych bezpośrednio z tematem dyskusji poglądów głoszonych przez rozmówcę.